"Zdelegalizujmy święta". Psycholog o tym, kto nie lubi świąt?

Trwa szał przedświątecznych zakupów, sprzątania i gotowania potraw na wigilijny stół. W telewizji i w radiu, na billboardach i w gazetach pojawiają się hasła o "magii świąt". Ale nie wszyscy tę magię czują. Są tacy, którzy świąt nie lubią. - To m.in. pracoholicy - mówią psycholodzy.
W inernecie roi się od grup, na których można podyskutować o tym, dlaczego nie lubimy świąt. "Świętom Bożego Narodzenia mówię nie!" - pisze Kasia na jednym z portali dla kobiet. Dyskusja jest gorąca, podobnie jak na innych stronach, w tym na Facebooku. "Drażnią mnie sztuczne uśmiechy, wszędobylskie "marry christmas" oraz presja kupowania głupich prezentów" - pisze inny internauta. Można też znaleźć wpisy: "Świąteczna gorączka to ciągłe podenerwowanie i sprzeczki", "Zdelegalizujmy święta!", "Wszyscy są wtedy tacy przesadnie szczęśliwi", "A może mały proteścik wśród rodziny? Taki bunt przeciwko tej naciąganej atmosferze?", "Życzę wam, abyście jakoś przeżyli ten koszmar".

Kto nie lubi świąt?

Świąteczna atmosfera nie udziela się wszystkim. Zdaniem psycholog dr Małgorzaty Sitarczyk, jest kilka grup osób, które po prostu mogą świąt nie lubić. Po pierwsze: pracoholicy. - Wolą komputer niż siedzenie przy stole. Na co dzień rzadko wchodzą w jakieś relacje z babcią, ciotką czy dawno niewidzianym wujkiem. I w święta te relacje ich denerwują, przerażają, zniechęcają - mówi Sitarczyk.

U pracoholików może się też pojawiać poczucie winy. - Bo kilka dni bez pracy, bo rodzina namawia "chodź, pobądź z nami", bo wielu rzeczy nie daje się załatwić - tłumaczy psycholog.

Za świętami mogą też nie przepadać ci, którzy lubią samotność (choć niekoniecznie single). - To są takie samotne wilki, świetnie czują się sami ze sobą. Doskonale zagospodarowują swoje emocje, swoje myśli, swój czas. Kontakt z innymi, w tym z rodziną, pogawędki na siłę przy wigilijnym stole, wcale nie są im potrzebne - mówi Małgorzata Sitarczyk.

Trzecia grupa wołających "zlikwidujmy święta" to osoby, które na co dzień nie lubią się podporządkowywać, często wiele rzeczy robią na przekór innym. Nie znoszą zasady "bo tak trzeba". - Jadą w okresie świątecznym na narty czy do ciepłych krajów, nie patrząc na tradycje - mówi psycholog.

Jest jeszcze coś: znużenie świętami. Gdy już na przełomie października i listopada w sklepach zaczynają się pojawiać bombki, choinki, prezentowe promocje, pod koniec grudnia możemy być tym po prostu zmęczeni. -My te święta za wcześnie zaczynamy przeżywać. One są takie rozciągnięte w czasie. I mogą się w związku z tym znudzić - dodaje psycholog z Uniwersytetu Marii Curie - Skłodowskiej w Lublinie.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM