Kościelni hierarchowie będą się tłumaczyć z biznesów z oskarżonymi biznesmenami

Spotkania towarzyskie, rozmowy telefoniczne, handel ziemią, darowizny, a nawet wspólny sylwester - znani duchowni będą zeznawać w sądzie o kontaktach z rodziną śląskich bogaczy
W Sądzie Okręgowym w Katowicach jest już akt oskarżenia przeciwko Jackowi D. i Tomaszowi D. To śląscy biznesmeni z listy najbogatszych Polaków, którzy stworzyli grupę kapitałową Famur. Majątek każdego jest szacowany na ponad miliard złotych.

Oskarżone są też ich żony oraz jeden z dalszych członków rodziny. Gliwicka prokuratura zarzuciła im pranie brudnych pieniędzy oraz wyłudzenie na podstawie fikcyjnego meldunku prawa do pierwokupu kościelnych gruntów. Chodzi o prawie 1000 hektarów, które parafiom i zakonom przekazała Komisja Majątkowa, która działała przy ówczesnym MSWiA.

Świadkami w ich procesie będą m.in. Marek P., były oficer SB, który reprezentował przed Komisją instytucje kościelne (jest podejrzany o korumpowanie jej członków), notariusze, adwokaci, kilku członków Komisji, duchowni. Dla Kościoła najbardziej kłopotliwe będzie jednak przesłuchanie biskupa Piotra Libery, byłego sekretarza Episkopatu Polski (wyznaczał członków Komisji), a dziś biskupa diecezji płockiej, oraz księdza Mirosława P., głównego ekonoma archidiecezji katowickiej. Przez lata był on także wieloletnim współprzewodniczącym Komisji Majątkowej. - Duchowni będą musieli odpowiedzieć na kłopotliwe pytania dotyczące ich związków z rodziną Jacka D. - mówi nam jeden z aangażowanych w sprawę oficerów CBA.

Więcej w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej"

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM