Dyrektor elitarnej szkoły fałszował dzienniki

Uczniowie nie chodzili na lekcje, a i tak dostawali oceny i byli dopuszczani do matury. Według prokuratury, tak wyglądała nauka w elitarnej szkole amerykańskiej w Warszawie - donosi ?Rzeczpospolita?. Właśnie do sądu trafił akt oskarżenia w tej sprawie.
Prokuratura oskarżyła wicedyrektora International American School of Warsaw przy ul. Dembego w Warszawie. Mamadou C. odpowie za fałszowanie wpisów w dziennikach szkolnych. Śledztwo zaczęło, bo była nauczycielka zespołu szkół na Kabatach, gdzie czesne wynosi od 35 do 42 tys. zł rocznie, powiadomiła kuratorium i prokuraturę o nieprawidłowościach w placówce.

- Do dziennika wpisywano lekcje, które się nie odbyły, a uczniowie, którzy nie chodzili na zajęcia, otrzymywali zaliczenia i byli dopuszczani do matury międzynarodowej - mówi "Rzeczpospolitej" Paweł Wierzchołowski, szef mokotowskiej prokuratury. Postawiła ona wicedyrektorowi szkoły dwa zarzuty poświadczenia nieprawdy w dokumentach.

Pierwszy dotyczy wpisywania do dziennika klasy trzeciej liceum nieprawdziwych danych, co miało wpływ na dopuszczenie do międzynarodowej matury. Dyrektor, choć nie miał do tego uprawnień, wpisywał do dziennika, że odbyły się lekcje potrzebne do zaliczenia przedmiotu. - Poza tym dopuszczał do matury uczniów, którzy nie chodzili m.in. na zajęcia z chemii wykładanej po polsku i angielsku - tłumaczy śledczy. Wicedyrektor odpowie też za podrobienie podpisu nauczyciela geografii w kwietniu 2007 r. w dzienniku. Oskarżonemu grozi do pięciu lat więzienia.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM