Lekarz pisze do TOK FM: Jesteśmy z góry traktowani jak przestępcy

- W świetle nowej Ustawy Refundacyjnej jesteśmy z góry traktowani jak przestępcy - pisze pan Rafał, lekarz. W mailu do TOK FM tłumaczy przyczyny protestu. To kolejny głos w sporze o nową ustawę refundacyjną. W sporze, który już odbija się na pacjentach.
''Witam, jestem lekarzem - w naszym proteście nie chodzi tylko o to, że narzucono na nas niepotrzebnie biurokratyczne obowiązki związane z weryfikacja praw pacjentów do ubezpieczenia i określanie wysokości refundacji na receptach. Nie dano nam ku temu żadnych narzędzi - rozporządzenie przygotowano w ostatniej chwili, na 2 dni przed wejściem w życie. Nie otrzymaliśmy żadnych materiałów ułatwiających nam dotarcie do nowej listy refundacyjnej. Nie w każdym gabinecie mamy dostęp do internetu i nie każdy jest w stanie przyjmować pacjentów i wisieć na stronie Ministerstwa Zdrowia aby sprawdzać wszystkie przepisywane leki.



Przejrzałem całą tę listę i z punktu widzenia kardiologa twierdzę, że wypadło z niej wiele nowoczesnych i skutecznych leków, a pozostawiono wiele starych preparatów, które - co obiektywnie potwierdzono w dużych badaniach klinicznych nie sa tak dobre jak te nowsze.

Ale chodzi nam tez o inna - jeszcze ważniejsza sprawę - w świetle nowej Ustawy Refundacyjnej jesteśmy z góry traktowani jak przestępcy. Za każdy najmniejszy błąd na recepcie, albo po prostu za przepisanie leku niezgodnie z aktualnymi wskazaniami rejestracyjnymi, ale z naszego doświadczenia działającego w danej chorobie, urzędnik NFZ może wymierzyć nam wysoką karę finansową, za przewinienie do 5 lat wstecz wraz z odsetkami ustawowymi.

Co najbardziej kuriozalne - nie mamy realnej możliwości odwołania się od takiej decyzji - w świetle tej ustawy można jedynie złożyć zażalenie do dyrektora wojewódzkiego NFZ, czyli jego przełożonego. Droga sądowa nam nie przysługuje, nie ma możliwości walki o swoje racje w sądach powszechnych, ustawodawca zablokował nam taką możliwość - to przecież jawne złamanie konstytucyjnego prawa do obrony!

A kontrole NFZ nasilają się, są coraz bardziej masywne, a w wyniku tych kontroli nakładane są na nas drakońskie kary sięgające kilkuset tysięcy złotych!!!

Takie stąpanie po polu minowym jest dla lekarzy nie do przyjęcia. Z poważaniem. Rafał.''

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (94)
Lekarz pisze do TOK FM: Jesteśmy z góry traktowani jak przestępcy
Zaloguj się
  • jedenz1

    Oceniono 2 razy 0

    Każdy lek zawierający identyczną dawkę substancji dostawał do tej pory taką sama kwotę refundacji niezależnie od producenta i ceny jaką sobie ten producent wymyślił . Czy zapisałem lek firmy X za 25 złotych czy firmy Y za 250 złotych NFZ dopłacał jednakową kwotę . Polskie prawo dopuszczało do tej pory do łatwych rejestracji dlatego też są liczne leki , które produkuje 20 czy 30 różnych producentów - to była ogromna konkurencja dlatego też w Polsce leki były NAJTAŃSZE w Europie. 30 preparatów refundowanych , a teraz tylko 3 wybrane przez urzędników - czy to jest konkurencja. Czy ktoś słyszał o tych rzekomych negocjacjach . To jest właśnie pole do ogromnej uznaniowości, której do tej pory właśnie nie było ! Czy lekarze wypisywali nadmiar leków ? Na to istnieją sposoby. We wszystkich krajach istnieją systemy monitorujące jaką ilość leku wykupił pacjent i czy przekroczył ilość przepisaną - to jest właśnie sposób na rzekome marnotrawstwo leków. Zresztą sposobów jest jeszcze wiele , ale do tego trzeba zrozumieć nasz system ochrony zdrowia, a tego właśnie nie rozumie ani Kopacz , ani Arłukowicz , ani Premier .

  • polak200

    Oceniono 14 razy 0

    1. "narzucono na nas niepotrzebnie biurokratyczne obowiązki związane z weryfikacja praw pacjentów do ubezpieczenia i określanie wysokości refundacji na receptach"
    Biurokratycznym obowiązkiem jest dla Was już sam obowiązek pisania. Sztuki tej zapominacie już na początku studiów. Weryfikacja ubezpieczenia pacjenta też jest balastem, chodź klientów (a pacjent to klient, za którego leczenie otrzymujecie wynagrodzenie) weryfikują wszyscy - bankierzy w zakresie zdolności kredytowej, wypłacający odszkodowanie - czy klient ma polisę. Tylko Wy, jak to jeden z was powiedział, "nie macie tej umiejętności na dyplomie wypisanej" (czy coś podobnego).

    2. "Nie w każdym gabinecie mamy dostęp do internetu i nie każdy jest w stanie przyjmować pacjentów i wisieć na stronie Ministerstwa Zdrowia aby sprawdzać wszystkie przepisywane leki."
    Wykaz leków do edytora tekstu, później ctrl + F. Tego też nie macie na dyplomach. Miliony osób w tym kraju bez problemu docierają do tekstu prawa, które obowiązuje ich przynajmniej w zakresie wykonywanego zawodu.

    3. Ale chodzi nam tez o inna - jeszcze ważniejsza sprawę - w świetle nowej Ustawy Refundacyjnej jesteśmy z góry traktowani jak przestępcy (...)
    Czyli nie jak przestępcy, skoro nie grozi Wam odpowiedzialność karna. Służy wam normalny tryb administracyjny - dyrektor NFZ jako II instancja, a później skarga do WSA. Znajomości systemu sądownictwa faktycznie na dyplomach nie macie, w głowach też nie musicie mieć.

    4. "A kontrole NFZ nasilają się, są coraz bardziej masywne, a w wyniku tych kontroli nakładane są na nas drakońskie kary sięgające kilkuset tysięcy złotych!!!"
    Po primo - ile takich kar na Was nałożono? 10 w ubiegłym roku?
    Po secundo - bardzo dobrze, że są kontrole. Może dożyjemy czasów, w których przedstawiciel handlowy nie będzie wpychał sie "ja tylko na sekundkę" przed pacjentów, dalej wiadomo.

    Bronicie się tajemnicą lekarską wtedy, kiedy to wam wygodne. Teraz jednak stwierdzacie, że wiadomości o chorobie pacjenta należy ogłosić urbi et orbi, stawiając pieczątkę, której żaden tryb nie przewiduje. Nie proponujecie jednak stworzenia niczego prorozwojowego. Nie słyszałem, żeby ktokolwiek choćby zasugerował, by za zaoszczędzony jeden MILIARD złotych stworzyć komuterowy system informacji o pacjencie. Wiem dlaczego - bo musielibyście historię choroby prowadzić czytelnie i wprowadzać do baz danych - nie macie tego w dyplomach...

  • louve86

    Oceniono 9 razy 5

    Podam przykład dla zwolenników nowego systemu refundacji. Świąd skóry oporny na leczenie cholestyraminą a wrażliwy na ryfampicynę. Do tej pory lekarz leczył ryfampicyną ale teraz za takie działanie - ZGODNE ZE STANDARDAMI MEDYCZNYMI ale nie rejestracją leku - staje się przestępcą.

    Życzę zwolennikom nowej ustawy aby zachorowali na taką chorobę, wtedy zobaczą jak wiele złego wprowadza ta ustawa refundacyjna

  • jola-dywity

    Oceniono 8 razy 4

    dlaczego lekarz ma byc obciążony kosztami refundacji leków jeśli np. pacjent podrobił RUMA albo inny dowód ubezpieczenia (co jest coraz częstsze niestety). Drukarka, pecet i skaner i... jesteś ubezpieczony!
    Jak ktoś podrobił dokument to on powinien byc pociągnięty do odpowiedzialności, a nie lekarz....
    Wiem, że to myslenie nie popularne ale tak właśnie jest...

  • partia_niewidzialnych

    Oceniono 4 razy 2

    Zastanawiam się, czy temat "bajońskich nagród koncernów dla lekarzy" nie jest przypadkiem wyolbrzymiany - lekarze mówią o szkodliwości systemu dla pacjentów i jego całkowitej nielogiczności, a główne argumenty przeciw to "bo ja słyszałem że lekarze jeżdżą na wczasy za pieniądze koncernów". Ilu jest tych lekarzy? A ilu jest tych, którzy zwyczajnie chcą normalnie funkcjonować i pracować - leczyć skutecznymi, a nie nieskutecznymi lekami i brać odpowiedzialność za diagnozę, a nie za rzetelność dokumentów, której nawet nie mają jak sprawdzić?

  • foczka_z_ochoty

    Oceniono 3 razy 1

    "biednego lekarza nie widzialem", brawo - pewnie dlatego, ze to najlepiej wyksztalcona czesc spoleczenstwa. Ja jestem lekarka, a dzisiaj handluje zabawkami i ciesze sie, ze odeszlam z zawodu 20 lat temu.

    Papa

    Fosia

  • hannes_k

    Oceniono 7 razy 1

    Drodzy Moi, przejrzyjcie na oczy.

    Przecież protest lekarz i farmaceutów wcale nie ma swojego źródła w obawach przed karami za źle wypisaną receptę. Również i do tej pory lekarz mógł być pociągnięty do odpowiedzialności, jeśli wypisał receptę refundowaną na podejrzaną ilość specyfiku i takie przypadki były wcale nie takie rzadkie. W szczególności dotyczyły wypisywania inwalidom wojennym wiaderek viagry.

    Problem otóż tak naprawdę polega na tym, że teraz te najdroższe leki - tzn te, na których państwo Farmaceuci najwięcej zarabiali, a także - uwaga Panowie i Panie Lekarze pobierali w ten czy inny sposób honoraria od koncernów farmaceutycznych poprzez np. tzw. "szkolenia" organizowane np. nad Morzem Czerwonym, albo - dla tych nieco mniej wymagających - "szkolenia" na promach do Szwecji suto okraszane preparatami etanolu. No więc te najdroższe leki wyleciały z list refundacyjnych. W związku z tym koncerny wycofują się z owych "szkoleń" (mówmy wprost - łapówek) co państwa Farmaceutów i Państwa Lekarzy bardzo frasuje, i wobec tego poprzez niewypisywanie recept pytają Tuska i nas wszystkich "jak żyć?!"

    Chyba, że ktoś inaczej wytłumaczyć potrafi fakt, że apteki nie realizują recept wypisanych dla dzieci, które z mocy prawa wszystkie są ubezpieczone, bez względu na status ubezpieczenia rodziców?

  • anders76

    Oceniono 3 razy 1

    Hm, to znaczy wolisz byc leczony wdg. schematu MZ niz korzystac z doswiadczenia lekarza ? W ten sposob po ustaleniu diagnozy dalsza opieka lekarska juz nie bedzie potrzebna, leki na kazda chorobe sa na liscie, moze nawet recepta bedzie niepotrzebna ? Wystarczy na pisac "choroba 15A" i reszte zalatwi farmaceuta.
    Lekarz odpowiada za blad w leczeniu jesli nie zastosowal najlepszej mozliwej znanej mu kuracji. Nie odpowiada za to jakie leki i na jaka liste wpisalo MZ.

  • adalbert.13

    Oceniono 5 razy 1

    "Jesteśmy z góry traktowani jak przestępcy" czytając mnogość wpisów, zaczynam wnioskować, że sami
    państwo stawiacie się na tej górce. Trudno to wszystko ogarnąć.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX