Bukiel: Chcą od nas, żebyśmy skakali na główkę do pustego basenu. Lekarze nie ufają NFZ

- Nie można zmusić obywatela do tego, żeby skakał z piątego piętra bez zabezpieczenia. To jest mniej więcej taka formuła warunku, który stawia nam prezes NFZ - mówił w RMF FM Krzysztof Bukiel, szef Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy. Mówił, że lekarze nie ufają Narodowemu Funduszowi Zdrowia, ani premierowi i dopóki nie zobaczą gotowych rozporządzeń ws. refundacji leków nie przerwą ?protestu pieczątkowego?.
Lekarze chcą wykreślenia z ustawy refundacyjnej jednego artykułu, który dotyczy karania lekarzy za niewłaściwe wypisanie recepty. Domagają się zniesienia obowiązku wypisywania na receptach poziomu odpłatności pacjenta za leki i finansowej odpowiedzialności. Nie chcą zapewnień, obietnic ani projektów zmian, chcą decyzji na piśmie. - Nie można zmusić obywatela do tego, żeby skakał z piątego piętra bez zabezpieczenia. To jest mniej więcej taka formuła warunku, który stawia nam prezes NFZ. Mówi tak, naleję wam wodę do basenu, ale wcześniej parę razy skoczcie do pustego na "główkę". Nie możemy tego zrobić. To nie dlatego, że chcemy zrobić mu na złość. To po prostu naturalny odruch samoobrony - mówił Krzysztof Bukiel w RMF FM.

Szef Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy mówił, że nie wierzy się instytucji NFZ. - To jest instytucja, która udowodniła, że nie ma tam żadnego elastycznego podejścia, wyrozumiałości, tylko sztywne trzymanie się litery prawa. Do tego stopnia, że jak człowiek się spóźnił kilka godzin, dzień, z wnioskiem o nierutynowe leczenie to NFZ nie chciał zrefundować, mimo, że to był biedny, chory człowiek, który z oczywistych względów nie mógł wcześniej tego zrobić - dodał Bukiel.

Przedstawiciel jednej z organizacji zrzeszającej lekarzy, którzy przybijają pieczątki na receptach pacjentów, nie brał jednak udziału w procesie tworzenia ustawy (które trwały od maja 2010 roku - red.), która budzi kontrowersje i których zapisy tak oburzyły lekarzy.

Jego zdaniem i tak nie miałoby to sensu. - Nasze dwudziestoletnie doświadczenie z rządem takim, owakim i innym mówi, że jest to bezsensowne. Nasze rządy, nie wiem czy tak jest w każdym demokratycznym kraju czy tylko u nas, podejmują pewne decyzje nie pod wpływem argumentów merytorycznych, tylko pod wpływem niepokoju społecznego. Tak było zawsze - stwierdził Bukiel.

Pieczątkowy protest lekarzy trwa od 1 stycznia. W połowie miesiąca odbędzie się zjazd Naczelnej Rady Lekarskiej, która ma zdecydować, co dalej. Lekarze, zrzeszeni w kilku różnych organizacjach broniących ich praw, nie mówią jednym głosem - część z nich chce zaostrzenia protestu, inni chcą prowadzić go w formie bez zmian dopóki nie pojawią się ustawowe zapisy ściągające finansową odpowiedzialność lekarzy za źle wypisane recepty na leki refundowane.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM