Warzecha u Lisa: Wielka Orkiestra Świątecznej Przemocy, czyli dlaczego nie popieram Owsiaka

- Nie wrzuciłbym nic do puszki woluntariuszom Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy - zadeklarował w programie "Tomasz Lis na żywo" Łukasz Warzecha. Komentator "Faktu" tłumaczył dziś, że nie popiera akcji Jurka Owsiaka, bo jest faworyzowana przez państwo i wypacza sens dobroczynności.
Łukasz Warzecha wystąpił w dzisiejszym programie Tomasza Lisa razem z piosenkarzem Krzysztofem Skibą. Dziennikarz próbował wyjaśnić, dlaczego nie popiera Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. - Pisząc o Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Przemocy, miałem na myśli pewnego rodzaju przemoc moralną... Krytykujesz, zadajesz pytania np. o to, jaki jest koszt tej imprezy, to znaczy, że jesteś złym człowiekiem, śmieciem, skunksem i tak dalej - mówił.

Tymczasem według dziennikarza pytania o koszty WOŚP są dość istotne, zwłaszcza jeżeli chodzi o finansowe zaangażowanie w nią państwa - m.in. służb porządkowych czy samorządów. - Nic nie jest darmo, kosztuje paliwo, kosztują funkcjonariusze, którzy zabezpieczają imprezę... Gdyby zacząć to wszystko procentowo zliczać, (a nie możemy, bo nie ma takiego zestawienia kosztów) to moglibyśmy dojść do wniosku, że ta impreza odbywa się wyjątkowo wysokim kosztem, że skórka nie jest warta wyprawki - podsumował.

"Jeden dzień, kiedy można coś zrobić razem"

Z dziennikarzem tabloidu nie zgodził się Skiba, który w przeszłości prowadził koncerty WOŚP. Artysta deklarował, że "entuzjazm, który towarzyszy tym imprezom, jest autentyczny". - Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy to przede wszystkim wielka sprawa, wielka idea, łączy ludzi. Codziennie jesteśmy napuszczani na siebie, grubi na chudych, chudzi na rudych, prawica na lewicę. A tego dnia możemy być razem i zrobić coś razem... Tego dnia jesteśmy lepsi - stwierdził.

Skiba nie odmówił sobie również osobistego przytyku do komentatora. - Pan był kiedyś w Unii Polityki Realnej i pan jest indywidualistą. Jak wszystkim Orkiestra się podoba, to pan będzie jako ten jeden, któremu ona się nie podoba. I ja to nawet po części rozumiem, to jest zdrowe - rzucił piosenkarz, na co Warzecha natychmiast odparował: - Czy pan psychologię studiował?



"Łatwe i szybkie poczucie rozgrzeszenia"

Jednak i dziennikarz nie odmówił sobie psychologicznego wywodu. Jako kolejny argument przeciwko inicjatywie Jurka Owsiaka wymienił, że wypacza ona sens dobroczynności. - To jest akcja jednorazowa, która wypacza sens filantropii i dobroczynności, które polegają na tym, że bierze się w czymś udział przez cały czas. Tutaj mamy ten jednorazowy gest raz w roku i już dostajemy poczucie rozgrzeszenia - stwierdził.

Na wtrącenie prowadzącego, że wsparcie Orkiestry nie oznacza, że ludzie następnego dnia nie mogą wesprzeć np. Caritasu, Warzecha odpowiedział: - Wydaje mi się, że wiem, jak funkcjonuje ludzka psychika. Człowiek zawsze lubi to, co jest łatwe. I łatwiej jest raz w roku wrzucić do puszki, niż chodzić codziennie do hospicjum.

"Owsiak wykorzystuje ludzki odruch do czynienia dobra"

Najwięcej zastrzeżeń komentator jednak miał do samego organizatora WOŚP, który na przestrzeni lat miał się stać "ważniejszy niż sprawa, o którą ma walczyć". Według niego Jurek Owsiak na "odruchu pięknego uczucia" buduje swój autorytet jako kogoś apolitycznego i stojącego ponad podziałami, podczas gdy później ten autorytet wykorzystywany jest do walki politycznej.

Łukasz Warzecha jednocześnie był ostrożny, aby nie obrazić reszty społeczeństwa, która jest zaangażowana w Orkiestrę. - Myślę, że ci ludzie mają bardzo dobre intencje, choć nie do końca sobie zdają sprawę, w czym uczestniczą - oświadczył, na co zebrana w studio widownia zareagowała buczeniem. - I ja to bardzo mocno rozdzielam. W ludziach jest pewien odruch do czynienia dobra, który Owsiak wykorzystuje - zaznaczył.

Skiba: Ratujesz jedno życie, ratujesz cały świat

Na uwagę Lisa, że dzięki Owsiakowi polskie szpitale są lepiej wyposażone, komentator "Faktu" odpowiedział: - To mi przypomina taki sposób myślenia, że gdyby nie PRL i komuniści nie mielibyśmy elektryfikacji na wsi. A zgodzi się pan, że pewnie byśmy mieli, i pewnie szybciej i lepiej... Owsiak gromadzi rocznie niecały procent tych pieniędzy, które ma NFZ. Chce więc pan powiedzieć, że gdyby nie WOŚP NFZ nie dostarczyłby tego sprzętu do szpitali?

Na to oświadczenie zareagował Krzysztof Skiba, który przypomniał, że w ciągu ostatnich 20 lat Orkiestra zebrała ponad 140 mln dolarów, za które zakupiła 25 tys. urządzeń medycznych, które wspomogły ponad 600 polskich szpitali. - Jak mówił klasyk, ratujesz jedno życie, ratujesz cały świat. I wydaje mi się, że trochę tych żyć Orkiestra uratowała - skonstatował na koniec artysta.



DOSTĘP PREMIUM