Komisja Millera powinna zmienić raport. "Państwowy dokument nie może zawierać nieprawdy" [KOMENTATORZY W TOK FM]

- Jeśli dziś okaże się, że słowa do tej pory przypisywane gen. Błasikowi były wypowiedziane przez II pilota to uważam, że komisja Millera powinna się zebrać i zmienić raport. Bo nie może być tak, żeby państwowy dokument zawierał rzeczy, które dziś okazują się nieprawdą - uważa Michał Krzymowski z tygodnika "Wprost". Konferencja prokuratorów nt. ustaleń Instytutu Ekspertyz Sądowych zacznie się w południe.
Z informacji ujawnionych przez dziennikarzy "Rzeczpospolitej" wynika, że głos, który do tej pory przypisywano gen. Błasikowi należał do II pilota prezydenckiego tupolewa.

Michał Krzymowski nie ma wątpliwości, że jeśli prokuratura potwierdzi tę informację, to potrzebne będzie posiedzenie komisji Jerzego Millera. - Bo nie może być tak, żeby państwowy dokument zawierał rzeczy, które dziś okazują się nieprawdą - stwierdził w TOK FM dziennikarz tygodnika "Wprost".



Sprawa wątpliwości dotyczących nagrań z kabiny pilotów, zdaniem Krzymowskiego, jest ważna nie tyle dla wyjaśnienia przyczyn katastrofy, ile dla opinii społecznej. - Nie wiem, czy Rosjanie tego chcieli, czy nie, ale wyszło ta, że raport MAK-u był wehikułem tylko jednej tezy: że pijany generał naciskał na polskich pilotów.

Nie należało się śpieszyć

Według dziennikarza tygodnika "Wprost" strona polska nie powinna śpieszyć się z zakończeniem prac nad raportem, dotyczącym okoliczności katastrofy smoleńskiej. - Zobaczmy, jak działa prokuratura: te młyny mielą wolno, ale bardzo skrupulatnie. Uważam, że było błędem ze strony rządu i dziennikarzy była ta presja, żeby jak najszybciej zakończyć prace komisji badającej okoliczności katastrofy smoleńskiej - ocenił Michał Krzymowski.

Teatr absurdu PiS

- Faktycznie te naciski były bez sensu. Ale pamiętam, skąd one pochodziły. Były to głównie glosy ze strony Prawa i Sprawiedliwości. A teraz słyszę od PiS-u, że to na polityczne zamówienie prokuratura wydłuża śledztwo. Mamy do czynienia z absurdalnym teatrem - uważa Łukasz Lipiński z "Gazety Wyborczej".

Głos gen. Błasika "koronną poszlaką"

Zdaniem Dominika Zdorta, rewelacje ujawnione przez "Rz" obalają tezę Rosjan mówiącą o naciskach wywieranych na załogę prezydenckiego tupolewa. - Bardzo ochoczo podjęły to niektóre polskie media. Wbrew wszelkim dowodom utrzymywały, że jeśli nie prezydent Kaczyński to gen. Błasik wywierał naciski na załogę. A teraz okazuje się, że generała być może nie było w kabinie pilotów.

Dlatego według publicysty "Rz", nowe informacje dotyczące zapisów czarnych skrzynek "to problem dla tych, którzy mieli polityczną intencję i cel pokazania, że naciski Lecha Kaczyńskiego winne są katastrofie. - W zwulgaryzowanej formie to chyba Palikot powtarzał, że to Lech Kaczyński jest odpowiedzialny za śmierć tych ludzi - przypomniał komentator Poranka Radia TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM