Płonąca Warszawa to "zachęta". Kibice Wisły szykują się do otwarcia Narodowego

Plakat z płonącym fragmentem Warszawy (Marszałkowska - Al. Jerozolimskie) i napis "Bądź gotowy - Wisła otwiera Narodowy". Tak kibice Białej Gwiazdy promują wyjazd na mecz o Superpuchar Polski. Kto się boi apokalipsy i kto ma się na nią przygotować?
Autorzy strony internetowej promującej wyjazd na mecz twierdzą, że płomienie trawiące miasto i apokaliptyczna wizja to tylko forma promocji. Zachęta do tego, żeby kibice przyjechali na mecz i podkreślenie wagi spotkania, które będzie pierwszym meczem rozegranym na Stadionie Narodowym. - Chcieliśmy podkreślić nie tylko jego rangę sportową, ale i całą otoczkę. Nie jedziemy tam jako banda Hunów mordujących i bombardujących Warszawę - mówi Robert Szymański, prezes Stowarzyszenia Kibiców Wisły.

Zdaniem Szymańskiego animacja przedstawiająca płonące miasto - jak podkreśla, nie Warszawę - to przenośnia gorącej atmosfery, jaką stworzą kibice na trybunach. Zamieszczonego na stronie filmiku komentować nie chce. - Nie bierzemy za to odpowiedzialności, to filmiki, które robili kibice. Wyciąganie takich, a nie innych wniosków na podstawie tych filmików czy plakatu jest nadużyciem - twierdzi.



Według prezesa ma być więc hucznie, z pompą, ale kulturalnie. - Wystarczy przyjść i zobaczyć, kto kupuje bilety na ten mecz. To ludzie starsi, rodziny, a nie banda barbarzyńców - twierdzi Robert Szymański. - Nikt nie jedzie tam po to, żeby się awanturować. To ma być święto dla naszego klubu z racji zdobycia superpucharu - dodaje.

Kibice Legii nie boją się fanów Wisły. - To wyróżnienie dla kibiców z Krakowa, że mogą przyjechać do Warszawy na nasz stadion - twierdzi Michał Wójcik ze Stowarzyszenia Kibiców Legii. O spaleniu Warszawy i apokalipsie nic nie słyszał. - Nie wchodzimy na strony innych klubów. To kibice innych drużyn wchodzą na naszą, żeby wiedzieć, co się dzieje. Dla nas jedyną miłością jest Legia Warszawa - przekonuje Tomasz Woźniak. - Nie interesuje nas wynik, interesuje nas dobra atmosfera na meczu, a w Warszawie zawsze jesteśmy u siebie - przekonuje.

Jeśli więc wierzyć zapewnieniem kibiców obu klubów, mecz na otwarcie Stadionu Narodowego odbędzie się w gorącej, ale niezwykle kulturalnej atmosferze. Czy na pewno zdamy ten pierwszy przed Euro 2012 i zarazem najważniejszy egzamin? Okaże się 11 lutego.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM