Wpadka prokuratury. Wiceprezes Orlenu miał w ramach łapówki przyjąć... traktor

Wpadka prokuratury: po 40 dniach aresztu sąd wypuścił wiceprezesa Orlenu Marka Serafina. - Okazało się, że traktor, który miał dostać jako łapówkę, był zabezpieczeniem pożyczki danej lokalnemu biznesmenowi - pisze "Gazeta Wyborcza".
ABW zatrzymała Serafina grudnia 2011 r. Tymczasem wiceprezesa Orlenu zatrzymano pod zarzutem "przyjęcia korzyści majątkowej" w postaci traktora ogrodowego o wartości 100 tys. zł - wysokiej jak na tego typu sprzęt, ale niskiej w stosunku do zarobków na pełnionym przez Serafina stanowisku i do wartości inwestycji, za które był on odpowiedzialny.

Prezes został aresztowany, a zarząd Orlenu od razu pozbawił go funkcji. Obrona wiceprezesa się odwołała. Na kolejnej rozprawie sąd przeanalizował dowody przeciwko Serafinowi. Postanowienie jest dla prokuratury miażdżące. Czytamy w nim, że "dowody nie dają podstaw do stwierdzenia (...) o dużym prawdopodobieństwie popełnienia przez podejrzanego zarzucanego mu czynu", a tylko wtedy można stosować areszt tymczasowy. Zarzutów prokuratury nie potwierdziły ani zeznania świadków, ani podsłuchy telefoniczne.

A traktor? Bogatą w różne funkcje (spychacz, kosiarka, urządzenie do napędu pługa i ślimaka do śniegu) maszynę John Deere 748 Serafin rzeczywiście przyjął. Tyle że nie jako łapówkę...

DOSTĘP PREMIUM