To cud, że mur wokół cerkwi nadal stoi. Będzie remont

Mur okalający prawosławną cerkiew przy ul. Ruskiej jest w fatalnej kondycji i w każdej chwili może się zawalić. Dlatego parafia zleciła przygotowanie projektu jego przebudowy. Ma być gotowy w połowie roku. Wtedy rozpoczną się poszukiwania funduszy na realizację prac
Prawosławną świątynię przy ul. Ruskiej wzniesiono na początku XVII wieku w stylu renesansu lubelskiego. Jednak prawdopodobnie cerkiew stała tu już wcześniej, bo w XV wieku. Zachwycają w niej bogato zdobione malowidłami ściany i niezwykły ikonostas. Jednak już teren wokół świątyni nie wygląda za dobrze: obskurny dworzec autobusowy i parkujące w każdej zatoce przy ul. Ruskiej busy, a także blaszane budki w których można kupić mydło i powidło.

W dobrej kondycji nie jest także ogrodzenie świątyni. Proboszcz prawosławnej parafii pw. Przemienienia Pańskiego ksiądz Andrzej Łoś przyznaje, że potrzebna jest jego szybka renowacja. - Mur został wykonany bez fundamentów. W zasadzie utrzymuje go jego grubość. Sytuację pogarszają też rozrośnięte korzenie drzew. Mówiąc szczerze to już dawno powinien się zawalić. Całe szczęście się jakoś trzyma - mówi ks. Łoś. W najgorszej sytuacji jest ogrodzenie od struny ul. Cerkiewnej (to krótka ulica służy jako wyjazd z placu manewrowego dworca w ul. Ruską.

Dlatego proboszcz już zlecił wykonanie badań archeologicznych oraz badania gruntu. Te prace już się zakończyły. Teraz projektanci pracują nad dokumentacją dotyczącą przebudowy muru. - Oczywiście w tej kwestii musimy liczyć się z zaleceniami konserwatora zabytków. Kiedy będziemy mieli już gotowy projekt, będziemy musieli poszukać pieniędzy na remont, ponieważ sami nie będziemy w stanie ich zdobyć. Myślę jednak, że w dzisiejszych czasach nie powinno to stanowić dużych trudności - dodaje ks. Łoś.

Projekt budowlany ma być gotowy w połowie roku. Wtedy trzeba będzie opracować kosztorys inwestycji. Na razie nie wiadomo, kiedy dokładanie zaczną się prace. Według założeń filary ogrodzenia mają być wzmocnione i zyskają fundamenty. Natomiast betonowe elementy między nimi będą osadzone niezbyt głęboko w ziemi. W parafii przyznają, że najlepszym zabiegiem, który w przyszłości pozwoliłby uniknąć podobnych problemów, byłaby wycinka drzew. Ks. Łoś przyznaje, że ma już na nią zgodę ratusza, podkreśla jednak, że, jeśli tylko będzie to możliwe, postara się jej uniknąć.

DOSTĘP PREMIUM