Stokłosa chce, by sędzia przepraszał go na korytarzu, bo ujawnił, że b. senator zachorował na biegunkę

Ma stanąć na korytarzu i pięciokrotnie przeprosić - takiego zadośćuczynienia domaga się Henryk Stokłosa od sędziego, bo podczas procesu ujawnił, że były senator zachorował na biegunkę - pisze ?Gazeta Wyborcza?
Henryk Stokłosa, potentat na rynku drobiu i utylizacji padliny, jest oskarżony o bezprawne uwięzienie swoich pracowników. Chodzi o wydarzenia sprzed 14 lat.

Pod koniec grudnia w Chodzieży miała się odbyć kolejna rozprawa, ale Stokłosa się nie pojawił, jego prawnicy przynieśli zwolnienie lekarskie. Był na nim numer z międzynarodowej klasyfikacji chorób. Sędzia Daniel Jurkiewicz zarządził przerwę, a po niej podyktował do protokołu: "Sąd poinformował obecnych, iż choroba o symbolu A09 to biegunka z podejrzeniem zakażenia górnych dróg o oddechowych. Z podejrzeniem, że jest zakaźna".

Wyemitowała to pilska telewizja Express TV. Stokłosa poczuł się urażony. Kilka dni temu przesłał do poznańskiego sądu pozew przeciwko sędziemu Jurkiewiczowi, w którym domaga się przeprosin. Chce, by sędzia pięciokrotnie wygłosił w gmachu sądu specjalne oświadczenie.

Treść oświadczenia w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej"

DOSTĘP PREMIUM