Żałoba narodowa? "Nie szafujmy dużymi słowami" [KOMENTARZ]

"Nie można przy każdym zbiorowym wypadku ogłaszać żałoby narodowej" - napisał na swoim blogu na TOKFM.pl Mateusz Sobecki. "Jesteśmy podejrzliwi wobec ogłaszania żałoby narodowej", "nie szafujmy dużymi słowami", "ta żałoba mija się z intencją" - komentowali opinię naszego blogera goście audycji Off Czarek.


Ogłoszenie przez prezydenta żałoby narodowej oburzyło blogerów TOKFM.pl. "Wcześniej Lech Kaczyński, a teraz Bronisław Komorowski zbanalizował żałobę, wprowadzając ją zbyt często, zbyt pochopnie i nie w tych momentach, co trzeba" - pisze Mateusz Sobecki. Oby.watel zaś pyta: "Czy dzięki ogłoszeniu żałoby narodowej bardziej martwimy się losem zabitych i rannych? Bardziej współczujemy rodzinom? A gdyby nie wprowadzono żałoby narodowej? Nie martwilibyśmy się losem zabitych i rannych? Nie współczuli rodzinom?".

I to do tych opinii odnieśli się goście audycji Off Czarek w TOK FM.

"Żałoba? Mija się z intencją"

- Trudno oceniać wprowadzenie żałoby, ale na pewno intencje prezydenta były jak najlepsze - mówił o. dr Paweł Krupa. - Zawsze czujemy się dobrze i bezpiecznie w momencie, kiedy ktoś, kto jest odpowiedzialny za państwo, mówi, że współczuje, będzie czuwał - dodał. Przyznał jednak, że tym razem - po katastrofie kolejowej - ogłoszenie żałoby narodowej jest nadużyciem.

- Ja bym chciał nawiązać do sformułowania "narodowa" przy żałobie - zaznaczył literaturoznawca, prof. Andrzej Zieniewicz. - Jeżeli myślimy o czymś w kategoriach narodu, to trudno nie brać pod uwagę tego, że jesteśmy politycznie podzieleni. W takiej sytuacji ogłaszanie żałoby narodowej odbywa się w kontekście np. kontrowersyjnego pochówku na Wawelu Lecha Kaczyńskiego. Cała ta żałoba narodowa zaczyna się w takich sytuacjach zabarwiać politycznie i traci na swojej dostojności - podkreślał. - Intencja była taka, żeby właśnie żałoba narodowa była znakiem, że my coś poważnie traktujemy, że próbujemy nadać rangę smutnemu wydarzeniu, ale w momencie, kiedy jest to zabarwione politycznie, to mija się z intencją.

"Sami wiemy, że bez zakazu imprez się nie powściągniemy"

- Jesteśmy podejrzliwi wobec ogłaszania żałoby narodowej, ponieważ myślimy, że osoba ogłaszająca żałobę kreuje się na ojca narodu, który ma nas przeprowadzić przez ciężkie czasy - uważa prof. Paweł Łuków, etyk. Przyznał w TOK FM: - Kiedy instytucja żałoby jest często używana, to rzeczywiście można odbierać to jako sytuację jej nadużycia. Jednak w tej konkretnej sytuacji tli się w nas obawa, że nie będziemy umieli się zachować, jeżeli nie będziemy w stanie sami zrezygnować z rozrywek.

- Dlaczego więc nadużywamy instytucji żałoby? Bo sami dobrze wiemy, że bez zakazu organizowania imprez sami się nie powściągniemy - podkreślał Łuków.

O. Krupa podsumował: - O ile rozumiem żałobę narodową w przypadku katastrofy smoleńskiej, tak w tym wypadku nie. Nie szafujmy dużymi słowami.

DOSTĘP PREMIUM