Dokument ws. katastrofy: Usterki na obu posterunkach

Na posterunku pod Szczekocinami była usterka i wiedział o niej dyżurny ruchu. Do kolejnej awarii doszło na drugim posterunku - podała stacja TVN24. Telewizja twierdzi, że dotarła do dokumentów kolei w sprawie katastrofy.
Z zapisów kolejowych wynika, że dyżurny ruchu ze Starzyn wiedział, że jedna ze zwrotnic nie działa. Nie dało jej się przełożyć tak, by pociąg interRegio zjechał na prawy tor w kierunku Sprowa. To mogło być powodem decyzji, że pociąg pojechał torem niewłaściwym. W takiej sytuacji dyżurny ruchu powinien uzyskać zgodę na taką jazdę od dyżurnego z przeciwległego posterunku. Upewnić się, że tor jest wolny, że nic z przeciwka nie jedzie, i dopiero wówczas zezwolić na wjazd pociągu.

Według TVN24 w dokumencie można przeczytać, że do usterki doszło chwilę później także na drugim posterunku - Sprowa. Przed drugim pociągiem z Przemyśla do Warszawy wygasł sygnał zezwalający na jazdę. Wówczas wydano tak zwany sygnał zastępczy (sygnał świetlny na semaforze, który oznacza dla maszynistów warunkowe dopuszczenie do ruchu). Z dokumentu kolei wynika też, że w tym miejscu w ciągu miesiąca kilkakrotnie doszło do takich usterek.

DOSTĘP PREMIUM