Kobiety w liczbach. Jedna premierka, sześć prezesek

Liczby mówią o kobietach więcej niż one same. W Dniu Kobiet ?Gazeta Wyborcza? postanowiła sprawdzić, jak pozycja kobiety w Polsce wygląda w statystykach. Najważniejszy wniosek: kobiet jest mało na ważnych i odpowiedzialnych stanowiskach.
Zaczynając od samej góry, w Polsce nigdy nie było kobiety prezydenta. O najwyższy urząd ubiegały się jedynie Hanna Gronkiewicz-Waltz (1995 r.) i Henryka Bochniarz (2005 r.). Obie zajęły siódme miejsce. Wśród 13 premierów od 1989 r. tylko jeden nie był mężczyzną. To Hanna Suchocka, która w 1992 r. stanęła na czele rządu, który był koalicją aż siedmiu partii. Jej kadencja trwała trochę dłużej niż rok. NSZZ "Solidarność" zgłosiła wotum nieufności. O odwołaniu premier Suchockiej zadecydował jeden głos.

W ławach sejmowych kobiet też jak na lekarstwo. Na jedną posłankę przypada prawie czterech posłów. Jeszcze mniej kobiet rządzi na szczeblu lokalnym. Ze 107 prezydentów dużych miast tylko siedem jest płci żeńskiej. W biznesie też kobiety nie rządzą. Zaledwie sześciu na stu prezesów polskich firm to kobiety. A tylko 12 proc. członków zarządów spółek giełdowych to kobiety. Nie powinna więc dziwić ostatnia liczba. Na pytanie: komu w Polsce żyje się lepiej? jedynie 7 proc. Polaków odpowiada, że kobietom.

Dlaczego? Więcej na ten temat w "Gazecie Wyborczej"

DOSTĘP PREMIUM