Nago przeciw atomowi. Manifestacja feministek w Szczecinie

Rozebrane feministki, antyatomowe hasła, przyklejony do drzwi urzędu wojewódzkiego ?dekalog antyatomowy? - tak dzień przed rocznicą awarii elektrowni jądrowej w Fukushimie protestowali w południe w Szczecinie przeciwnicy budowy takiej elektrowni w Polsce.
"Polska zieloną wyspą", "Wojewoda nas sprzedaje" - z takimi hasłami do Szczecina przyjechali mieszkańcy Gąsek, czyli jednej z trzech proponowanych lokalizacji elektrowni, ale także z okolicznego Darłowa i Mielna.

"Referendum jest wiążące"

- Powtarzanie sloganów, że jest to energia tania, czysta i niezawodna, to jest jakieś nieporozumienie. O kosztach nie można mówić bez wyliczeń, o czystości tylko kiedy wiatr będzie wiał w odpowiednim kierunku, a o bezpieczeństwie? Mamy przykłady z Czarnobyla czy Fukushimy - mówi reporterowi TOK FM zdenerwowana mieszkanka Gąsek.

- Jeżeli rząd i Polska Grupa Energetyczna mówią, że przekonają nas do atomu, to mówią nieprawdę. Przeciwników jest coraz więcej - dodaje przez megafon jedna z organizatorek protestu. W tym momencie tłum zaczyna krzyczeć: "Referendum jest wiążące!". Chodzi o wyniki referendum, które odbyło się w gminie Mielno. Przeciwko elektrowni atomowej w Gąskach opowiedziało się 94 proc. mieszkańców.

Naga prawda o atomie?

Protestujących wspierali sąsiedzi zza zachodniej granicy. - Przyjechaliśmy nie jako Niemcy, ale jako Europejczycy. Tworzymy wspólną Europę i dla niej tutaj jesteśmy. Sukces możemy odnieść tylko wtedy, gdy wszyscy zjednoczymy się w walce - mówili przedstawiciele niemieckich stowarzyszeń antyatomowych.

Uwagę zwracały na siebie feministki z grupy Femen, które by pokazać ewentualne skutki awarii jądrowej, mimo tylko kilku stopni, rozebrały się do naga. Między swoimi naturalnymi krągłościami miały trzecią pierś. Taki happening.

DOSTĘP PREMIUM