Rząd zamyka szkoły. Przez pięć lat liczba uczniów skurczyła się o 1,1 mln

W tym roku zniknie nawet 2,5 tys. szkół i placówek oświatowych - wynika z danych zebranych przez ?Rzeczpospolitą? w 16 kuratoriach oświaty. Według dziennika szkoły są nie tylko ofiarami demografii, ale też Karty nauczyciela i polityki rządu blokującego elastyczność gmin.
Gazeta wylicza, że w latach 2006-2011 liczba uczniów skurczyła się o 1,1 miliona. Jak czytamy, najwięcej placówek zlikwiduje Mazowsze (aż 335) oraz Śląsk (231) i Zachodniopomorskie (225).

W przypadku części placówek głównym powodem zamknięcia są warunki ekonomiczne. Samorządy nie potrzebują już też zgody kuratora na zamknięcie szkoły. Gminy wytykają rządowi, że są wręcz zmuszane do likwidacji szkół. Wiele placówek mogłoby zostać przejętych przez fundacje czy stowarzyszenia, jednak zgodnie z przepisami można tak zrobić jedynie, gdy szkoła liczy powyżej 70 uczniów.

"Rzeczpospolita" zaznacza, że poważnym problemem jest Karta nauczyciela. Sztywno określa bowiem nauczycielskie zarobki i pensum nauczycielskie, uniemożliwiając elastyczną politykę kadrową.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (9)
Rząd zamyka szkoły. Przez pięć lat liczba uczniów skurczyła się o 1,1 mln
Zaloguj się
  • jacz3

    Oceniono 2 razy 2

    ile trzeba tłuc do główek , że potrzebny jest bon edukacyjny !
    Na każde dziecko pewna kwota. Kwota która idzie za milusińskim.
    Wtedy szkoły będą się biły o ucznia. Poziom nauczania wzrośnie,
    Wtedy rodzice będą mieli wpływ na szkołę.
    Znajdzie się jakaś grupa która chce mieć szkołę z 10 uczniami ??
    Proszę bardzo , 10 bonów plus resztę dopłacają rodzice. No problem.

    Przy okazji.
    W szkole uczymy zawodu , jakichś konkretnych rzeczy.
    Takich które pomogą "podnieść wartość na rynku pracy".
    Nauki ścisłe lub wiedza ogólna.

    W szkole nie uczymy religii przez 2 godziny / tydzień.
    To to działa negatywnie na młodych ludzi jeżeli chodzi o przyszłą pracę.
    Jakich umiejętności uczy religia ?? Żadnych.
    Te 2 godziny opowiadania bajki w tygodniu to kilka mld strat dla gospodarki realnej.
    Spawaczy brak a świętych jest już w nadmiarze.

    Religia to hobby , sprawa prywatna. Państwo nie może za to płacić i napędzać klientów dla kościoła.

  • ciemnyludd

    Oceniono 2 razy 2

    Niech protestujący rodzice założą SPOŁECZNY FUNDUSZ dla utrzymania niepotrzebnych miejsc w szkołach (zobaczymy ile zbiorą), a nie obciążają tym PODATNIKÓW, rząd obwiniając o wszystko...

  • ciemnyludd

    Oceniono 2 razy 2

    A kto ma zapłacić za utrzymanie tych PUSTYCH MIEJSC w szkołach ? Podatnicy ? Niech protestujący rodzice założą SPOŁECZNY FUNDUSZ pod takim hasłem, zobaczymy ile na to zbiorą pieniędzy. Łatwiej jest traktować podatników jak dojną krowę obwiniając o wszystko państwo......

  • demolka666

    Oceniono 1 raz 1

    jak nie ma uczniów, to nie ma szkoły - jasne jak słońce

  • ksiadztezczlowiek

    Oceniono 2 razy 0

    Rzad gada o jednym milionie emigrantow, ktorzy sa w Polsce zameldowani a zyja zagranica. A ja mowie, ze to nie milion tylko przynajmniej 5 milionow, bo nie licza emigracji przed 2004, gdzie tylko do Niemiec wyjechalo ok. 1,2 miliona Polakow. Dlaczego GUSy nie policza liczbe uczniow, ktore maj powiedzmy 14 lat i chodza badz koncza szkole podstawowa. Wiadomo byloby chociazby ile dzieci urodzilo sie w Polsce a juz w Polsce nie mieszka. Jezeli dzieci sa zagranica, to taka rodzina juz nie wroci, bo to juz jest duza decyzja.
    Moja kuzynka, ktora uczy dzieci w Monachium, mowi, ze nie ma klasy w szkole podstawowej w ktorej nie byloby przynajmniej jednego dziecka z Polski. Na przykladzie tego strasznego wypadku autobusowego w Szwajcarii wiemy, ze bylo tam dwoje dzieci Polskich.
    Ludzie z dziecmi masowo uciekaja. Dzieci sa tracone: germanizowane, anglizowane itp. automatycznie. I nasz rzad ma wszystko w dupie! To jest prawdziwa katastrofa Polski, a przejmuja sie i debatuja nad pie...mi.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX