Porywacz Olewnika wrócił na miejsce zbrodni

- Artur Rechul, skazany za porwanie Krzysztofa Olewnika, w asyście prokuratorów i CBŚ ponownie odwiedził dom, z którego ten został uprowadzony. Wszystko dlatego, że śledczy uznali, iż przedstawiana przez Rechula do tej pory wersja wydarzeń jest niewiarygodna - podaje tvn24.pl.
Jak podaje portal, policjanci przywieźli Rechula w ubiegły piątek ze Sztumu, gdzie odsiaduje 12-letni wyrok (skazany w 2008 roku). "W domu Krzysztofa w Świerczynku pod Drobinem przeprowadzili eksperyment procesowy z udziałem Rechula. Śledczy konfrontowali swoje ustalenia na temat wydarzeń, po których zniknął Olewnik, z wersją przedstawianą przez Rechula. Przestępca jeszcze raz opisywał i pokazywał, co miał robić on i pozostali porywacze w nocy z 26 na 27 października 2001 roku. W tym czasie biegła psycholog przygotowywała profil psychologiczny bandyty (chodziło o sprawdzenie jego wiarygodności)".

Rozbieżności między dowodami zebranymi przez Centralne Biuro Śledcze i prokuraturę a wersją Rechula tylko się pogłębiły. Nieoficjalnie śledczy twierdzą, że efekt eksperymentu jest przełomowy.

Rechul - przypomnijmy - sam zgłosił się do prokuratury. I opowiedział, jak doszło do uprowadzenia.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (1)
Porywacz Olewnika wrócił na miejsce zbrodni
Zaloguj się
  • opatrumiaredagdynia

    0

    dziwna sprawa, media się tym zachłystują, a chyba same nie bardzo wiedzą o co chodzi....
    ja już dawno straciłem wątek

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX