Sąd: Zatrzymanie Czempińskiego bezzasadne

Sędziowie katowickiego sądu uznali, że zatrzymanie gen. Gromosława Czempińskiego było bezzasadne. Jednocześnie jednak postawiono mu kolejny zarzut - nielegalne posiadanie broni.
Nakaz zatrzymania gen. Czempińskiego oraz przeszukania jego domu wydała Prokuratura Apelacyjna w Katowicach. W listopadzie po byłego wiceszefa UOP pojechała specjalna grupa agentów Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Czempińskiemu przedstawiono zarzut przyjęcia 600 tys. euro łapówki w związku z prywatyzacją warszawskiego Stoenu. Generał wyszedł na wolność po wpłaceniu miliona złotych kaucji. I poprosił, aby pisać o nim pełnym nazwiskiem.

W 2002 r. Stoen kupiła niemiecka firma RWA. Przed podpisaniem transakcji z Ministerstwem Skarbu RWA podpisało umowę na doradztwo z należącą do Czempińskiego spółką Quest Group. Umowę z Czempińskim zawarła też polska spółka BCF - główny doradca niemieckiego inwestora.

Obie umowy opiewały na kwoty po 600 tys. euro wypłaconych po pomyślnym dla RWE zakończeniu prywatyzacji. Tyle że zdaniem prokuratora firma Czempińskiego nie wykonywała żadnych prac przy prywatyzacji Stoenu. Co więcej, miała ona przelać część otrzymanego wynagrodzenia na konto firmy należącej do jednego z urzędników Ministerstwa Skarbu.

Zażalenie generała

Prawnicy Czempińskiego złożyli zażalenie na decyzję o zatrzymaniu generała. Uznali, że była ona niepotrzebną szykaną, bo były wiceszef UOP w każdej chwili był gotowy stawić się na przesłuchanie w prokuraturze. Sprawą zajął się katowicki sąd.

Jednocześnie prokuratura ujawniła, że kilka dni temu postawiono generałowi kolejny zarzut. Tym razem chodzi o nielegalne posiadania broni. - Podczas przeszukania domu generała CBA znalazło pistolet, na który nie miał on pozwolenia - mówi prokurator Tomasz Tadla z Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach.

Oprócz generała zarzuty korupcyjne przedstawiono m.in. Wojciechowi J., lobbyście i byłemu wiceministrowi infrastruktury w rządzie Leszka Millera, Andrzejowi P., doradcy ministra skarbu w rządzie SLD, oraz mecenasowi Michałowi T., byłemu szefowi dyscypliny PZPN. Według katowickiej prokuratury mieli oni brać łapówki nie tylko przy prywatyzacji Stoenu, ale też i LOT.

Śledztwo przeciwko urzędnikom resortów skarbu i finansów z czasów rządów SLD, z którymi miał współpracować generał, trwało pięć lat i prowadziła je specjalna grupa funkcjonariuszy CBŚ. Parę miesięcy temu dołączyli do nich agenci CBA.

DOSTĘP PREMIUM