Szczuka atakuje Rutkowskiego: Jest pan reżyserem teatru z trupem dziecka

W programie ?Tomasz Lis na żywo? w czasie dyskusji nad szumem medialnym dotyczącym rodziców Magdy z Sosnowca starli się Krzysztof Rutkowski i Kazimiera Szczuka. - Nie rozumie pan jednej rzeczy: ci ludzie nie powinni być w mediach - stwierdziła Szczuka. - Dbam o tych ludzi, staram się pomóc - tłumaczył Rutkowski.
- Co pan robi? Jest pan reżyserem teatru z prawdziwym trupem dziecka. Oni dlatego są zagrożeni, bo są ciągle w telewizji - zarzuciła Krzysztofowi Rutkowskiemu Kazimiera Szczuka. Wrzawę wokół śmierci Madzi z Sosnowca nazwała "cyrkiem i reality show".

- Jestem dla nich bardziej przyjacielem i dbam o ich bezpieczeństwo. My staraliśmy się tym ludziom pomóc. Zakwaterowaliśmy ich w jednym z naszych konspiracyjnych mieszkań - odpierał zarzuty Rutkowski.

Dodał, że szum medialny jest też winą mediów. - Ja czytam każdego dnia, że rodzice się lansują, ale kto za nimi biega? Kto ich fotografuje? - pytał retorycznie.

Szczuki nie przekonały argumenty Rutkowskiego. - Nie rozumie pan jednej rzeczy, ci ludzie nie powinni być w mediach. Pan nie uważa, że oni powinni przejść w stan anonimowości, nie pokazywać się i zamknąć gdzieś z psychologami? - pytała.

- Chętnie pani przekażę kierownictwo w tej sprawie. Niech pani zorganizuje psychologów, bardzo proszę, i jutro do pani domu przywożę ludzi. Niech pani się nimi zajmie. Niech pani zapewni im zakwaterowanie, charakteryzację - odpowiedział gwałtownie Rutkowski.

Zaskoczona reakcją Szczuka dopytywała się, dlaczego to akurat ona ma ich przyjąć. Skomentowała następnie jego zachowanie: - Pan jest nabuzowany totalnie.

Sprawa zaginionej Madzi

Zaginięcie Magdy zgłoszono 24 stycznia; początkowo prowadzono je pod kątem uprowadzenia. Półtora tygodnia później okazało się, że porwania nie było - matka Magdy wyjaśniła, że dziecko zmarło wskutek nieszczęśliwego wypadku, a ona w panice i ze strachu ukryła ciało. Potem wskazała miejsce jego ukrycia. Wstępne wyniki sekcji zwłok potwierdziły, że dziewczynka zmarła po uderzeniu w tył głowy - według Katarzyny W. dziewczynka uderzyła o próg w mieszkaniu. Prokuratura postawiła matce zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci dziecka zagrożony karą 5 lat więzienia.

Informacje o wypadku wydobył z kobiety właśnie Rutkowski, który udostępnił mediom nagranie, na którym kobieta przyznaje, że porwania nie było. Detektyw podczas poszukiwań dziecka urządzał konferencje prasowej, przez cały czas twierdzi jednak, że chroni rodziców Magdy. Do tabloidów przedostają się różne informacje na ich temat, m.in. o tym, że Rutkowski wynajął im mieszkanie. Tabloidy publikują też informacje nt. Rutkowskiego, jego zwierzenia nt. życia prywatnego i zdjęcia z narzeczoną.

Katowicka prokuratura, prowadząca sprawę, domaga się też przeprowadzenia dodatkowego śledztwa - nt. przecieków ze śledztwa ws. śmierci Magdy. Chodzi o informacje, do których dotarła "Gazeta Wyborcza". Wg nich, jeszcze przed zgłoszeniem zaginięcia Magdy z komputera jej rodziców sprawdzano w internecie m.in., ile kosztuje dziecięca trumna, ile wynosi zasiłek pogrzebowy oraz jakie są objawy zatrucia tlenkiem węgla. Śledczy - według mediów - mają być rzekomo w posiadaniu kartki, na której spisano powody, dla których warto pozbyć się dziecka.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM