Skazani wolą obrączki na nogach niż więzienny wikt

Obrączki na nogach skazanych, czyli dozór elektroniczny, mogą zaoszczędzić w budżecie 400 mln zł rocznie. I pomóc w ograniczeniu chronicznego przeludnienia w więzieniach - pisze ?Gazeta Wyborcza?.
System dozoru elektronicznego działa od września 2009 r. Najpierw korzystali z niego tylko skazani na najniższe - do pół roku - kary więzienia. W maju 2010 r. zmieniono przepisy, m.in. rozszerzając stosowanie obrączek w przypadku skazanych na kary do roku więzienia. Efekt: skokowy wzrost zainteresowania obrączkami i coraz więcej orzeczeń sądów o zastosowaniu tej formy odbywania kary.

System był stopniowo rozbudowywany, od stycznia 2012 r. objął całą Polskę. Wczoraj zamiast za murami więzień w domu z elektroniczną obrączką na nodze siedziało 2948 osób.

Ponad połowa zaobrączkowanych mieszka na wsi. Dominują skazani za jazdę po pijanemu na rowerze albo za drobne kradzieże (po ok. 30 proc.).

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM