Kaczyńska znów o zamachu: Do katastrofy w Smoleńsku doszło przy udziale osób trzecich

- Wiemy, kto przygotowywał i odpowiadał za wizytę. Nawet NIK to stwierdził. Oni po prostu idą w zaparte. Ale o jakiej moralności człowiek może w tej sytuacji iść w zaparte? - mówi w wywiadzie dla "Gazety Polskiej Codziennie" Marta Kaczyńska, córka tragicznej zmarłej pary prezydenckiej, oskarżając rząd o działanie na szkodę polskiej racji stanu. Jej zdaniem można stwierdzić, że do katastrofy w Smoleńsku doszło przy udziale osób trzecich. Ale media próbują tę teorię zagłuszyć, np. sprawą Madzi z Sosnowca.
- Wszyscy eksperci zajmujący się badaniem katastrofy działają bez najważniejszych dowodów: bez wraku i czarnych skrzynek. Opierając się jednak na wynikach badań, które udało się dotychczas uzyskać, uważam, że z bardzo dużym prawdopodobieństwem można twierdzić, że do katastrofy doszło przy udziale osób trzecich - mówi Marta Kaczyńska w wywiadzie dla "Gazety Polskiej Codziennie", którego omówienie znajduje się w portalu Niezależna.pl. Nie precyzuje jednak, kto mógł za tym stać.

Marta Kaczyńska w PE oskarża w sprawie Smoleńska. Wszystkich>>

Sprawa Madzi to zasłona dymna

- Władza i bliskie jej media nie są w stanie przykryć prawdy zupełnie innymi informacjami, niezwiązanymi z katastrofą. Serial o rodzicach Magdy z Sosnowca już przestaje działać - mówi w rozmowie z "GPC" Marta Kaczyńska.

"Sikorski wpisał się w rosyjską retorykę"

Jej zdaniem opublikowanie rozmów ministra Sikorskiego z Centrum Operacyjnym MSZ miało odwrócić uwagę opinii publicznej od teorii o wybuchach i zamachu, którą zaprezentowano w Brukseli.

- Na poziomie ludzkim całkowicie przekroczył elementarne granice. W tamtej chwili nie miał podstaw, żeby twierdzić, że nikt nie przeżył katastrofy - mówi Kaczyńska o tym, że Sikorski zadzwonił do brata prezydenta. - Co gorsza, polski minister spraw zagranicznych natychmiast wpisał się w rosyjską retorykę. Błąd pilotów, cztery podejścia do lądowania, a potem teoria naciskowa. Nie chce się wierzyć, by mogła to być tylko kwestia przypadku - mówi Kaczyńska.

Jej zdaniem to Sikorskiego dyskredytuje i sprawia, że nie powinien pełnić żadnej ważnej funkcji.



Kaczyńska mówi również, że sprzedaż drugiego samolotu Tu-154M nie jest przypadkiem. Ma to być sposób na pozbycie się kluczowych dowodów w śledztwie. - Wnioski nasuwają się same - stwierdza lakonicznie Kaczyńska.

Zresztą to niejedyna taka sugestia. - Dla dobra sprawy pewne fragmenty [akt śledztwa ws. katastrofy - red.] należałoby przedstawić do ekspertyzy niezależnym ekspertom. Zdaję sobie sprawę, że przy znanym wszystkim nastawieniu prokuratury będzie to jednak niezwykle trudne - mówi Kaczyńska.

"Oni idą w zaparte"

Ubolewa, że za katastrofę smoleńską nikt nie poniósł odpowiedzialności politycznej. - A wiemy, kto przygotowywał i odpowiadał za wizytę. Nawet NIK to stwierdził. Oni po prostu idą w zaparte. Ale o jakiej moralności człowiek może w tej sytuacji iść w zaparte? - pyta retorycznie córka zmarłej pary prezydenckiej. Jej zdaniem polski rząd działa wbrew polskiej racji stanu i "usiłuje profanować pamięć" o jej rodzicach.

Ataki na ojca to hołd składany Komorowskiemu

Córka prezydenta mówi, że pojawiające się w mediach oceny prezydentury jej ojca - głównie krytyczne - mają jeden cel. - Za wszelką cenę usiłuje się zniszczyć istniejący w społeczeństwie wizerunek prezydenta, który poświęcił się w pełni dla kraju. W dzisiejszych realiach atak na jego politykę może być niewątpliwie poczytywany za hołd składany przez partyjniaków z mediów obecnemu prezydentowi i uprawianej przez niego polityce - ocenia Kaczyńska.

Krasowski o Lechu Kaczyńskim: nie nadawał się na polityka. Gdyby nie Jarosław...>>

Marta Kaczyńska zapowiedziała też, że będzie na Krakowskim Przedmieściu 10 kwietnia, podczas PiS-owskich uroczystości. Rano weźmie udział w mszy świętej w krypcie na Wawelu, gdzie są pochowani jej rodzice.

Dwie drugie rocznice katastrofy smoleńskiej. "Chcemy poczuć się jak przed dwoma laty">>

DOSTĘP PREMIUM