"Wywiad Torańskiej to manipulacja. Cel: zniweczenie wizerunku mojego ojca"

Marta Kaczyńska krytykuje wywiad Teresy Torańskiej z Adamem Bielanem. Jej zdaniem pytania dziennikarki były tendencyjne, a odpowiedzi Bielana wyrwane z kontekstu. - Obrzydliwa manipulacja ma na celu zniszczenie wizerunku mojego ojca - zarzuca.
Aktywność medialna Marty Kaczyńskiej w ostatnich dniach przybrała na sile. Kaczyńska w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" powtarza swoje wcześniejsze opinie o celowym lekceważeniu amerykańskich specjalistów od katastrof lotniczych, którzy forsują teorię o zamachu; o tym, że polskie władze przyjęły rosyjską wersję wydarzeń 10 kwietnia, a także, że "skala nieprawidłowości, zaniedbań i liczba kłamstw, które wiążą się ze sprawą katastrofy smoleńskiej, jest dziś tak przytłaczająca". O tym, że "do katastrofy doszło przy udziale osób trzecich" mówiła tydzień temu.

"Torańska manipuluje, pytania tendencyjne"

Córka zmarłego prezydenta pierwszy raz wypowiedziała się jednak na temat słynnego wywiadu Teresy Torańskiej. Dziennikarka zamieściła obszerną rozmowę z Adamem Bielanem w "Newsweeku". Bielan (w czasie przeprowadzania wywiadu był członkiem PJN) mówił w nim m.in.: - Lech Kaczyński był cholerykiem, gawędziarzem, mlaskał, nie chciał ćwiczyć czytania z promptera. (Bielan twierdzi, że wywiad był nieautoryzowany i zapowiedział pozew w tej sprawie ).

- Ten wywiad to ewidentna manipulacja. Nie tylko pytania są tendencyjne, ale z tego, co mówił Adam Bielan, wynika, że jego wypowiedzi są wyrwane z kontekstu - mówi w wywiadzie Marta Kaczyńska. - Wszystko to razem tworzy obraz trochę nieudolnego, nieporadnego prezydenta, który zamiast przechodzić do konkretów, woli sobie porozmawiać. Jak już powiedziałam, to jest obrzydliwa manipulacja mająca na celu zniszczenie wizerunku mojego ojca jako poważnego polityka, patrioty i męża stanu - uważa Kaczyńska.

Torańska odpowiada Bielanowi: Dostał wywiad do autoryzacji. Nie można szantażować dziennikarzy

"Tata był dobrym człowiekiem i patriotą"

Powtarza, że prywatnie jej ojciec był serdeczny, bezpośredni i otwarty na ludzi. - Natomiast jeśli chodzi o życie publiczne i sprawy państwowe, to Tata był poważnym, niezwykle odpowiedzialnym i pracowitym politykiem, dążącym do tego, aby w naszym kraju żyło się lepiej. Był prawdziwym patriotą.

"Chciał dobrze dla Polski"

Kaczyńska stwierdza, że Torańska tak ukierunkowała rozmowę z byłym politykiem Prawa i Sprawiedliwości, by stworzyć obraz Lecha Kaczyńskiego jako osoby niekompetentnej. - Na polskiej scenie politycznej niewielu jest polityków, którzy mieli tak wielkie doświadczenie w sprawowaniu różnych wysokich urzędów jak właśnie Lech Kaczyński - mówi jego córka. - Ojciec miał też ogromną wiedzę i autentyczną wolę zrobienia czegoś pięknego dla swojego kraju - stwierdza.

"Ojciec był popularnym politykiem"

Rozmówczyni gazety wylicza, że jej ojciec był działaczem "Solidarności" ("w ostatnim okresie rzeczywiście nią kierował"), był też senatorem, ministrem stanu w Kancelarii Prezydenta, posłem, prezesem Najwyższej Izby Kontroli, ministrem sprawiedliwości. - Gdyby był tak nieudolną osobą, jak usiłuje się to sugerować, to z pewnością nie zdołałby piastować z powodzeniem tak wielu funkcji i nie byłby aż tak popularnym politykiem - mówi Kaczyńska.

"Wygrał z Olechowskim, za którym stał układ"

Dodaje też, że "wygrał wybory na prezydenta Warszawy, choć utrzymywano, że nie ma najmniejszych szans w starciu z Andrzejem Olechowskim, za którym stały media i środowiska z olbrzymimi finansami".

Kaczyńska nie może się też nadziwić, że jej ojca upamiętniono w wielu miejscach Polski, a nadal nie zrobiono tego dostatecznie dobitnie w Warszawie, której jest honorowym obywatelem. - To pokazuje, że wielu osobom Lech Kaczyński przeszkadza nadal, nawet po śmierci - stwierdza Kaczyńska.

Ojciec miał nie tylko doświadczenie i ogromną wiedzę, ale - co najważniejsze i niestety nieczęsto spotykane - miał autentyczną wolę zrobienia czegoś pięknego dla swojego kraju - stwierdza Kaczyńska.

DOSTĘP PREMIUM