"Nie zgadzam się z takim oszustwem". Ekspert o przeterminowanych mrożonych rybach

- Uważałam, że polscy producenci żywności są rzetelni. A teraz pogoń za zyskiem powoduje, że stają się podobni do osób, o których nie chcemy mówić dobrze - ocenia informacje TOK FM o aferze rybnej dr Małgorzata Kozłowska-Wojciechowska. Jak podało TOK FM, śledczy z Lublina wyjaśniają sprawę ponad 100 ton mrożonych ryb i owoców morza, które mogły być przeterminowane nawet o pięć lat.
Podejrzane mrożonki znaleziono w magazynie dużej firmy, która ma siedzibę na Śląsku.

Pracownicy firmy zeznali, że wielokrotnie pakowano produkty, których termin przydatności do spożycia dawno minął.

- To niedopuszczalne praktyki - oceniła dr Kozłowska-Wojciechowska w "Komentarzach Radia TOK FM".

Jak wyjaśniła, produkty zawierające dużo wody, a tak jest w przypadku mrożonych ryb, "poddawane są reakcjom np. rozpadu białek". - Przy wielokrotnym zamrażaniu wielokrotnie wzrasta prawdopodobieństwo, że taki produkt zaszkodzi konsumentowi - podkreślała dr Małgorzata Kozłowska-Wojciechowska.

Według lekarki i specjalistki ds. żywienia informacje na temat nieuczciwych producentów żywności podważają zaufanie konsumentów. - Nie zgadzam się z takim oszustwem, jako lekarz i jako konsument. Przecież my, robiąc zakupy, nie możemy ocenić, jak długo przechowywano rybę. A takie afery podważają zaufanie także do tych uczciwych producentów i nie tylko tych zajmujących się rybami. Bo przecież wcześniej mieliśmy afery solną oraz związaną z suszem jajecznym. Zawsze uważałam, że polscy producenci żywności są rzetelni. A teraz pogoń za zyskiem powoduje, że stają się podobni do osób, o których nie chcemy dobrze mówić - stwierdziła.

"Jeśli jakaś firma dopuszcza się takiego procederu, powinna upaść z wielkim hukiem"

Powraca pytanie, czy klienci powinni być szybko informowani o tym, kto łamie przepisy, sprzedaje przeterminowaną żywność, w jakich produktach stosowano szkodliwy składnik. Takich informacji nie ma zarówno w przypadku stosowania soli przemysłowej, jak i fałszywego suszu jajecznego wykorzystywanych do produkcji żywności.

"Takie afery były w wielu krajach, ale tylko w Polsce oszuści są bardziej chronieni niż niewinni obywatele! Jeśli jakaś firma dopuszcza się takiego procederu, powinna upaść z wielkim hukiem" - komentował na Facebooku Ariel.

"Udostępnić nazwę firmy, która truje i oszukuje konsumentów!!!" - domagał się inny słuchacz Wojtek.



Ale były też głosy znacznie mniej emocjonalne. Jedna ze słuchaczek zwróciła uwagę, że w sprawie przeterminowanych ryb i owoców morza produktów nie znaleziono w sklepie. - Produkty znaleziono w magazynie, u kogoś, kto nie potrafił sobie z nimi poradzić i zmieniał daty przydatności do spożycia. Ale widać nie udało się znaleźć odbiorcy na takie produkty. Trzeba się cieszyć, że rzetelni dystrybutorzy nie doprowadzili do katastrofy - tłumaczyła kobieta.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM