Czy świadek koronny może wszystko? "Policja i prokuratura były na pasku gangstera" [PUBLICYŚCI]

Trwające już blisko 14 lat śledztwo w sprawie śmierci gen. Papały pokazało, jak wiele może świadek koronny. Jeden z podejrzewanych o zabójstwo byłego szefa KGP przez lata wskazywał tropy i ludzi. - To pokazuje patologię systemu. Ów bandzior przez lata wodził policję za nos - komentuje Paweł Wroński z "Gazety Wyborczej".
Zdaniem dziennikarza "Gazety" wszystkie wersje zabójstwa gen. Marka Papały miały jeden wspólny mianownik. - Pokazywały, kogo opłacało się ścigać policjantom i prokuratorom. Łapanie i szukanie podrzędnego gangstera, złodzieja samochodów było mniej spektakularne i nagradzane niż szukanie mocodawców politycznych. To pokazuje patologię systemu, gdzie świadkowie koronni uzależnili de facto od siebie policję, prokuraturę i media - powiedział Wroński w "Poranku Radia TOK FM".



Przestępcą, o którym mówił dziennikarz "Gazety", jest Igor Ł., pseudonim "Patyk".

Dziś podejrzewany o zabójstwo byłego komendanta głównego policji. Kiedy "Patyk" wpadł w ręce policji, uznawany był za najlepszego złodzieja samochodów w Polsce. Współpracę" z policją zaczął od sypania swoich kolegów. Ale na tym się nie skończyło. Właśnie kiedy otrzymał status świadka koronnego, zeznał, że był na miejscu zabójstwa gen. Papały i wie, kto zabił byłego komendanta głównego policji.

To jego zeznania były chyba najmocniejszym dowodem w procesie Andrzeja Z., "Słowika", i Ryszarda Boguckiego, oskarżonych o podżeganie do zabójstwa gen. Marka Papały.

Świadek koronny obciąża posłankę

Paweł Wroński przyznał, że od dawna bardzo ostrożnie podchodzi do rewelacji zdradzanych przez świadków koronnych. - Pamiętam, że w przypadku procesu posłanki Małgorzaty Ostrowskiej napisałem, że nie wierzę świadkowi koronnemu. I dostałem masę listów, że nie znam się na prawie. I nie rozumiem wielkiej roli świadków koronnych w naszym systemie prawnym - wspominał dziennikarz "Gazety Wyborczej".

Byłą posłankę i wiceminister reprezentującą SLD obciążył członek mafii paliwowej. Zeznał, że Ostrowska przyjęła od niego korzyści majątkowe. A w czasie procesu swoje zeznania odwołał. Mówił przed sądem, że chciał zaszkodzić posłance SLD.

Potrzebna poważna analiza

Minister Jarosław Gowin zapowiedział w "Poranku Radia TOK FM", że chce rozmawiać o błędach popełnionych w czasie śledztwa dotyczącego śmierci Marka Papały. Jak zapowiedział, w czasie spotkań z prokuratorem Andrzejem Seremetem i ministrem Markiem Cichockim będzie rozmawiał o instytucji świadka koronnego.



Choć podkreślał, że właśnie dzięki zeznaniom świadków koronnych policja rozbiła "zalążki polskiej mafii".

Do grupy obrońców istnienia w polskim prawie świadków koronnych należy Paweł Fąfara. - Poszukajmy problemu w pierwszej kolejności tam, gdzie on jest. Świadek koronny jest bardzo przydatną instytucją, kiedy mamy sensowną prokuraturę i mocną policję, która nie daje sobą manipulować. A kiedy mamy słabą policję i prokuraturę, to dochodzi do kompromitacji i sytuacji, kiedy świadkowie koronni manipulują śledztwem i kierują postępowanie na błędne tory - stwierdził w "Poranku Radia TOK FM".

Zdaniem prof. Radosława Markowskiego, minister sprawiedliwości powinien powołać specjalny zespół "ekspercko-badawczy", który sprawdziłby, jak działa u nas instytucja świadka koronnego.

DOSTĘP PREMIUM