Piosenka na Euro 2012 na Twitterze. "Matko! Co to jest to, co ja słyszę" [KOMENTARZE]

Nowa polska piosenka na Euro 2012 wywołała falę komentarzy, delikatnie mówiąc, mało przychylnych. "Naród wykazał się wielkim poczuciem humoru, idealnie dobierając piosenkę do poziomu organizacyjnego imprezy" - napisał na Twitterze Łukasz Warzecha.
"Cieszą się Polacy, cieszy Ukraina, że tu dla nas wszystkich Euro się zaczyna. Koko, koko Euro spoko, piłka leci hen wysoko, wszyscy razem zaśpiewajmy, naszym doping dajmy" - śpiewa zespół Jarzębina. Od wczoraj to oficjalny przebój drużyny narodowej. Utwór będzie towarzyszyć piłkarzom i kibicom podczas Euro 2012.

"Matko! Co to jest to, co ja słyszę w tv?! To ma być piosenka promująca Polskę w XXI wieku?! K... wstyd się będzie pokazać na stadionie przy takim hiciorze..." - napisał na Twitterze Azrael. "Po ponownym odsłuchaniu »Kokokoko « dochodzę do wniosku, że naród wykazał się wielkim poczuciem humoru, idealnie dobierając piosenkę do poziomu organizacyjnego imprezy. Wszystko będzie takie swojskie - od piosenki, przez drogi, po stadiony" - skomentował utwór Łukasz Warzecha, komentator dziennika "Fakt". "Piosenka na Euro - nie wierzę. Bojkot Kaczyńskiego piłki nożnej - nie wierzę. Jeszcze coś tam dziś u was, kochani, fajnego?" - to z kolei reakcja Eryka Mistewicza.



Samuel Pereira ("Gazeta Polska"): "Dzięki mej ogromnej sile woli - mimo twitterowej gorączki - nie odsłucham darowanej nam piłkarskiej przyśpiewajki". "Naród wybrał sobie piosenkę na poziomie. Swoim poziomie. To straszne" - napisał z kolei Jarosław Kuźniar (TVN24).

Piosenka najwyraźniej nie spodobała się też Michałowi Polowi ("Gazeta Wyborcza"): "Dopiero dziś zapoznałem się z hitem na Euro. Autorowi tekstu »Koko Koko Euro spoko « detektyw Rutkowski już powinien szukać mieszkania... :/".

Igor Janke (Salon 24): "Koko wygrały, bo Polska jest ludowa, trudno się dziwić. Ale Pani Hania też była ludowa bardzo, a jakoś lud nie wpadł w ekstazę".

Niespodziewanie piosenka spodobała się Katarynie. "No niestety. Podoba mi się. Tekst co prawda tra-gi-czny, ale jak się nie zwraca uwagi, to jest fajne. Szkoda, że Ukrainians się nie zgłosili. Tekst spoko jest naprawdę idiotyczny, ale ja się na niego po prostu zamykam i udaję, że to blabla w obcym mi języku. I wtedy jest naprawdę OK". I jeszcze: "Żeby zrozumieć do końca awanturę, chyba muszę odsłuchać też przegranych, rozumiem, że coś dużo lepszego odpadło :) A babki są spoko :)". Na koniec refleksja blogerki: "Strasznie wyobcowana się czuję teraz, jako jedyna twitterzyca, której piosenka się podoba. Ostatni raz tak miałam z logo EURO".



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM