Michnik: Kiedyś myślałem, że polski Kościół będzie "Wojtyłowy". Niestety, myliłem się

Jak się zmienił polski Kościół? Wydawało się, że "Kościół będzie konsekwentnie szedł w stronę takiego 'Wojtyłowego', 'Tygodnikowego', 'Więziowego'. Niestety, myliłem się, o tym świadczy zachowanie Kościoła w Polsce dziś, bitwy o krzyże itd. - mówił podczas spotkania w "Kulturze Liberalnej" Adam Michnik, naczelny "GW".
- Do dziś niemal każde środowisko, które pragnie rozmawiać o relacjach z Kościołem, sięga po opublikowaną kilkadziesiąt lat temu pańską książkę "Kościół, lewica, dialog" [napisana w 1976, wznowiona w maju 2009 - przyp. red.] - mówił Jarosław Kuisz z "Kultury Liberalnej".

"Ciekawa recenzja Romana Giertycha"

- Fenomen tej książki wynikał chyba z tego, że była pierwsza. Że przede mną nikt czegoś takiego nie napisał. Była rodzajem znaku na drodze. W tym samym momencie wydarzyły się przecież Radom i URSUS - powiedział Adam Michnik.

- Kilka lat temu ciekawą recenzję sporządził mi Roman Giertych, twierdząc, że są w polskiej historii dwie książki o największej trafności: Romana Dmowskiego "Kościół, naród, państwo" i moja. Potraktowałem to jako niezamierzony komplement - choć nie identyfikuję się z poglądami Dmowskiego, uważam, że to był największy pisarz polityczny swoich czasów - dodał.

"Wtedy wydawało się..."

Jak zmienił się polski Kościół? - Wydawało mi się wtedy - to był mój błąd - że Kościół będzie konsekwentnie szedł w stronę takiego "Wojtyłowego", "Tygodnikowego" czy ówczesnego "Więziowego". Niestety się myliłem, o tym świadczy zachowanie Kościoła w Polsce dziś, bitwy o krzyże itd. - powiedział redaktor naczelny "Gazety Wyborczej".

Jak Kisiel napisał przedmowę

Redaktor naczelny "GW" opowiedział też, jak to się stało, że przedmowę do książki zgodził się napisać Stefan Kisielewski.

- "Kościół, lewicę, dialog" pisałem w Laskach, u sióstr franciszkanek. Bardzo wiele im zawdzięczam. Kisiel przyjechał do mnie wtedy na rowerze w odwiedziny. Poszliśmy na spacer do lasu i mówię: "Słuchaj, Stefan, napisałem książkę o Kościele i chciałbym ją wydać u Księcia, ale się boję, że mnie zamkną do kryminału, więc czy napisałbyś do tego wstęp? Jakbyś napisał wstęp, to ciebie nie zamkną, a mnie będzie trudniej zamknąć, bo będą się bali awantury''. Odpowiedział: "O Kościele? Ty? Jakieś bzdury powypisywałeś, przecież cię znam". Ja mówię: "Przeczytaj, jak nie będziesz chciał, to nie napiszesz" - relacjonuje Michnik.

- Zabrał książkę i pojechał. Następnego dnia rano wzywają mnie do domu rekolekcyjnego, telefon od Kisielewskiego. Przybiegam spocony jak mysz, a on mówi: "Wiesz, z pewnym zdziwieniem odnotowuję, że jest mniej bzdur, niż się spodziewałem. Napiszę wstęp". On to też swoimi kanałami przesłał do Giedroycia - przypomina.



DOSTĘP PREMIUM