Szef BBN: Jak Rosja buduje tarczę antyrakietową, to dobrze, jak my - to źle

- Rosjanie mówią, że obrona przeciwrakietowa w Polsce jest czymś złym, a sami wyprzedzająco takie środki rozmieszczają przy naszych granicach - mówi w dzisiejszym wywiadzie dla dziennika ?Polska The Times? Stanisław Koziej, szef BBN. Dodaje, że tarcza miałaby w Polsce powstawać w 2018 roku.
- To wygląda trochę na filozofię Kalego: jeśli wy chcecie budować obronę przeciwrakietową, to źle, jeśli my budujemy, to dobrze - komentuje zachowania Rosji w sprawie polskiej tarczy antyrakietowej szef BBN. Dodaje, że rosyjskie groźby zaatakowania państw budujących własne systemy antyrakietowe to niedobry sygnał. - Zwłaszcza mówienie o opcji uderzeń prewencyjnych. Dawno już nie słyszeliśmy takiego języka - mówi Koziej.

Smart Defence, czyli wspólne zakupy w NATO

Jednym z tematów na szczycie NATO w Chicago ma być koncepcja Smart Defence, która ma polegać m.in. na wspólnych zakupach sprzętu wojskowego przez państwa członkowskie. - To dobra odpowiedź na dzisiejsze problemy finansowe - tłumaczy Koziej, który uważa, że w najbliższym czasie będą powstawać różne koalicje kilku państw ws. wspólnych przedsięwzięć. Przytacza przykład Francji i Wielkiej Brytanii, które budują wspólny lotniskowiec.

Dodaje, że Polsce zależy na współpracy w ramach Grupy Wyszehradzkiej, i to ona jest dla nas najkorzystniejsza. - Dla Polski priorytetem jest budowa własnego systemu obrony przeciwrakietowej. Wiadomo, że sami tego nie zrobimy - mówi Koziej.

Według szefa BBN natowski system antyrakietowy będzie połączeniem samodzielnych systemów w krajach członkowskich wspólnym systemem dowodzenia. - Dlatego bardzo ważna jest budowa narodowej tarczy antyrakietowej - tłumaczy.

NATO bardziej skupiło się na gaszeniu pożarów niż dbaniu o bezpieczeństwo

Szef BBN mówi o konieczności podkreślenia na szczycie NATO w Chicago podstawowej funkcji Sojuszu, jaką jest obrona państw członkowskich. - Z takim założeniem na szczyt leci prezydent Komorowski - mówi.

Dodaje, że dopiero wtedy, kiedy państwa Sojuszu same sobie zapewnią bezpieczeństwo, będą mogły zająć się czymś więcej, np. reagowaniem w różnych regionach na świecie. Według Kozieja NATO bardziej skupiło się na "gaszeniu pożarów" niż na dbaniu o bezpieczeństwo państw członkowskich.

Czytaj cały wywiad w dzisiejszej "Polsce"

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM