Nowy trend: solarium przed komunią świętą. Żeby buzia "komponowała się" ze strojem

Z roku na rok Pierwsze Komunie Święte coraz bardziej przypominają wesela. Drogie restauracje, ekskluzywne prezenty, zdarzają się też szyte na miarę garnitury i sukienki. Niestety, coraz częściej rodzice biorą się też za poprawę urody swoich dzieci. Zwłaszcza dziewczynek. Wysyłają 9-latki na solarium, by kolor skóry ładniej kontrastował ze strojem komunijnym.
Trudno w to uwierzyć, ale to rzeczywiście się dzieje. To, że proceder ma miejsce, potwierdzają sami właściciele salonów urody. - I to nawet wielokrotnie przychodzili do mnie rodzice. Pytali, prosili, mówili, że w innych solariach nie robią takich problemów. Nie zgadzałem się jednak, bo nawet w zaleceniach od producenta lamp jest wyraźnie napisane: To jest urządzenie tylko dla osób dorosłych - opowiada Waldemar Zdanowski, właściciel salonu na poznańskich Jeżycach.

Tylko dla dorosłych? "Myślę, że krótka sesja nikomu nie zaszkodzi"

Nie wszyscy są jednak tacy sumienni. Wystarczyło kilka minut, by reporter TOK FM telefonicznie umówił na opalanie fikcyjną "córkę", która za tydzień ma przystąpić do komunii świętej. 9-letnia Ania ma śliczne blond włosy, ale jasną cerę. Choć opala się "na brąz", to trwa to dłużej niż u osób ze śniadą cerą. A pogoda w tym roku w kratkę... Część pracowników salonów bez zmrużenia oka kupiła wymyśloną niemal na poczekaniu historię.

- Wie pan, w zasadzie zezwalamy opalać się dzieciom powyżej 14. roku życia. Ja nie bardzo mogę podjąć decyzję, ale mogę spytać szefa - to usłyszał reporter w solarium na poznańskich Ratajach.

Jednak im bliżej centrum miasta, tym łatwiej było się porozumieć z personelem salonów.

- Myślę, że krótka sesja nikomu nie zaszkodzi. A właściwie najlepiej by było ich kilka: trzy lub cztery. Po 2, 3 minutki.

- Czyli rozumiem, że powinienem pojawić się z córką na początku przyszłego tygodnia? - dopytuje reporter TOK FM.

- Myślę, że lepiej byłoby nawet już w czwartek [rozmowa odbyła się w środę, przyp. red.].

- To ja jutro do państwa podjadę z córką. Albo żona ją przywiezie.

Nazajutrz reporter pojawił się w solarium, ale sam. Właścicielka punktu przekonuje, że zazwyczaj nie zgadza się na to, by dzieci się tu opalały.

- Ale wie pan, czasem z rodzicami trudno się dogadać. Upierają się, są nerwowi. Poza tym myślę, że takie krótkie, kilkuminutowe sesje nikomu nie zaszkodzą. No i rodzic będzie spokojniejszy.

Nieoficjalnie właściciele solariów przyznają, że wiele osób z branży bez problemu zgadza się na wizyty dzieci. - Wie pan, ten rynek jest naprawdę coraz trudniejszy. Żeby cokolwiek zarobić, człowiek czasem wbrew sobie robi takie rzeczy - mówi anonimowo właścicielka solarium w południowej części Poznania.



Onkolog: "Absolutny absurd, głupota!!!"

Onkolodzy są przerażeni takim stanem rzeczy. Dariusz Godlewski z Ośrodka Profilaktyki i Epidemiologii Nowotworów "Open" w Poznaniu nie kryje oburzenia, zwłaszcza zachowaniem rodziców. - Absolutny absurd, głupota!!! Nawet nie wiem, jak to nazwać, by nadawało się do cytowania. Przecież opalania przy pomocy lamp nie zaleca się dorosłym, a co dopiero dzieciom. Niszczymy ich zdrowie! - mówi Godlewski.

- Czy to się może jakoś odbić w przyszłości? - pyta reporter TOK FM

- Niewątpliwie tak. W tym przypadku na ogół będzie dochodziło do jednego procesu opalenia i dojdzie do poparzenia. W konsekwencji w przypadku występowania jakichś znamion barwnikowych zwiększa się prawdopodobieństwo, że z tych znamion może rozwinąć się coś, czego chcielibyśmy uniknąć. Czerniak albo inna postać nowotworu - twierdzi Godlewski.

- Ale rodzice mogą tłumaczyć, że przecież dzieci opalają się również na plaży, podczas wakacji? - dopytuje TOK FM.

- No tak, ale czym innym jest promieniowanie naturalne, czym innym sztuczne. W tym pierwszym przypadku mamy do czynienia z procesem harmonijnym, rozłożonym w czasie. Jesteśmy na nie narażeni cały czas, choćby teraz, wiosną, czy też latem. Ale nie ma tu takiej dawki uderzeniowej, skumulowanej jak podczas wizyty w solarium - tłumaczy onkolog.

Dariusz Godlewski chciałby, aby wzorem zachodnich państw wprowadzić w Polsce bezwzględny zakaz korzystania z solariów dla osób poniżej 18. roku życia. Może dzięki temu w przyszłości miałby mniej pacjentów z nowotworami skóry.

DOSTĘP PREMIUM