"Jeżeli zabraknie kultury, to skąd ją sprowadzimy?". Będzie obywatelski projekt ustawy o emeryturach artystów

Szef Związku Zawodowego Twórców Kultury mówił w TOK FM, że nim zdecydowano o strajku, brano pod uwagę "zrobienie pogrzebu polskiej kultury w nowoorleańskim stylu". - Oczekujemy, że zostaniemy dostrzeżeni. Jeżeli zabraknie produktów rolnych - można je sprowadzić. A jeżeli zabraknie kultury, to skąd ją sprowadzimy? - pytał Krzysztof Dzikowski.
Krzysztof Dzikowski liczy, że protest odniesie oczekiwany skutek: zwróci uwagę na poważny problem. Jak mówił w programie "Nisza", już widać różnice w traktowaniu związku przez urzędników resortu kultury. - Ministerstwo zaczęło odpowiadać na nasze listy - stwierdził.

A wcześniej trudno było zdobyć zainteresowanie nie tylko urzędników, ale i polityków.

Projekt Ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym twórców i ich rodzin zaprezentowano po raz pierwszy na I Kongresie Twórców Kultury w Toruniu. Dokument trafił też do Sejmu. - Pojedynczy posłowie zainteresowali się sprawą. Postanowiliśmy, że złożymy obywatelski projekt ustawy - zapowiedział przewodniczący Związku Zawodowego Twórców Kultury.

I jak zapewniał, nie będzie problemem zebranie 100 tys. podpisów osób popierających projekt.

Funkcjonuje poza systemem

Artyści zdecydowali się na protest, bo chcą, żeby powstał system pozwalający im na otrzymanie godziwej emerytury, mimo nieregularnego opłacania składek.

- Jest niewielu artystów, którzy są w stanie przeżyć ze sprzedaży swoich dzieł. A jeszcze mniej jest tych, którzy dobrze żyją ze swojej pracy - stwierdziła Joanna Szwajcowska, wicedyrektorka Centrum Sztuki Współczesnej.

- Artysta jest dziś w wyjątkowej sytuacji - ni pies, ni wydra. To, co zarabia, nie wystarcza na płacenie składek. Teraz to ani bezrobotny, ani zatrudniony - oceniała w "Komentarzach Radia TOK FM" szefowa Narodowej Galerii Sztuki "Zachęta".

Skąd sprowadzimy kulturę?

Szef związku zawodowego nie zgadza się z opinią rzecznika ubezpieczonych Aleksandrą Wiktorow, która uważa, że artysta, wiedząc o specyfice swojej pracy, powinien "stworzyć sobie rezerwę na opłacanie składek". - Ja to odbieram jako gest: bądźmy wszyscy równi i pokażemy tym artystom, którym się w głowie przewróciło - komentował Dzikowski.

Gość programu "Nisza" nie ma najmniejszych wątpliwości, że artystów nie można traktować jak biznesmenów. - Jeżeli zabraknie w kraju produktów rolnych, to możemy je sprowadzić. A jeżeli zabraknie kultury, to skąd ją sprowadzimy? A kultury zabraknie, jeśli mizerna będzie kondycja twórców.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM