Tomaszewski: Brzydzę się koszulki polskiej reprezentacji. A Mucha strzeliła sobie w kolano

- Dzisiaj to ja się już nie wstydzę, ja się brzydzę koszulki polskiej reprezentacji - mówi w rozmowie z RMF FM poseł PiS Jan Tomaszewski. Dodaje, że "prezes Kaczyński rozumie jego stanowisko, ale uznaje je za błąd taktyczny". - Interesy partyjne wymagają, żebym był populistyczny - podkreśla bramkarz "Orłów Górskiego". I krytykuje Joannę Muchę za zamieszanie z siedzibą rosyjskiej reprezentacji.
- Póki co, patrząc sobie w twarz podczas golenia, nie naplułem sobie w oczy. Mam swoje zdanie, z którym się zgadzam. Wypowiedziałem je, gdy byłem członkiem Klubu Wybitnego Reprezentanta, nie posłem. Ale w tej chwili pan premier Jarosław Kaczyński uznał, że to był błąd taktyczny - stwierdza w "Kontrwywiadzie" Tomaszewski. Dodaje, że "jeśli chodzi o granie dla drużyny" (czyli PiS), prezes ma rację.

- Ale no cóż, ja mam swoje zdanie, jeszcze raz podkreślam - mówi były piłkarz. Dodaje, że prezes chce, żeby on sam podporządkował się i "był po prostu bardziej współotwarty i populistyczny".



"Nie będę populistyczny"

- Ale ja nie będę populistyczny - zapewnia od razu Tomaszewski. I powtarza, że nie uważa obecnej polskiej drużyny za reprezentację narodową, tylko za "drużynę Smudy, Laty i członków Polskiego Związku Piłki Nożnej". Stosuje też wybiórcze kryteria - akceptuje w drużynie np. Ludovica Obraniaka, który wychował się we Francji, "bo nigdy nie grał w reprezentacji Francji".

Na uznanie bramkarza "Orłów Górskiego" nie zasłużyli za to Sebastian Boenisch, Damien Perquis i Eugen Polanski - zwłaszcza ten ostatni, bo był kapitanem młodzieżowej reprezentacji Niemiec. Tomaszewski podkreśla, że nie życzy polskiej reprezentacji "ani dobrze, ani źle". - Ja nie będę oglądał. To dla mnie nie jest reprezentacja, tylko drużyna poszczególnych ludzi - tłumaczy poseł PiS i cieszy się, że "wywołał dyskusję, czy mają grać przestępcy i obcokrajowcy, czy nie".

Rosjanie w Bristolu: Ministra Mucha strzeliła sobie w kolano

Tomaszewski skomentował też sprawę siedziby rosyjskiej reprezentacji podczas Euro. - Ministra Mucha, chcąc przenieść Rosjan z Bristolu, strzeliła sobie w kolano. Ja Rosjanom mówię: Nic wam nie grozi, przyjmiemy was z otwartymi rękami, nogami i sercem - twierdzi poseł PiS. Dodaje, że Rosjanom podczas miesięcznicy 10 czerwca nic nie grozi, ale "być może" należałoby ograniczyć tego dnia obchody tylko do mszy.

W rozmowie z RMF FM Tomaszewski zapowiada też, że nie odejdzie z Klubu Wybitnego Reprezentanta i nie zrezygnuje ze świadczeń dla olimpijczyków. - Sam nie odejdę z Klubu Wybitnego Reprezentanta i nie wiem, kto w PZPN mógłby mnie członkostwa w klubie pozbawić - stwierdza były bramkarz.

DOSTĘP PREMIUM