Paralotniarz wpadł do Odry. Wyłowiono go. Reanimacja nie pomogła

Tuż po godzinie 9.00 w Odrze lądował awaryjnie paralotniarz. Mężczyznę wyłowiono z rzeki i zabrano do szpitala. Po kilkugodzinnej reanimacji zmarł.
- Paralotniarz to 33-letni mieszkaniec Głogowa - poinformował Bogdan Kaleta z Komendy Powiatowej Policji w Głogowie. Mężczyzna wpadł do rzeki w Widziszowie w okolicach Głogowa. Z wody wyciągneli go wędkarze, który podjęli natychmiastową reanimację. Po wyłowieniu z Odry został przewieziony do szpitala.

Akcja reanimacyjna trwała kilka godzin. Mimo walki lekarzy, paralotniarz zmarł.

Mężczyzna mieszkał w Borku k. Głogowa. Był górnikiem strzałowym w kopalni Polkowice -Sieroszowice i jednocześnie ratownikiem górniczym - informuje portal Nasze Miasto. Miał żonę i dwoje dzieci. Od trzech lat latał na paralotni.

DOSTĘP PREMIUM