Blogerzy ws. BBC: "Polska kibolem stoi". "Jest u nas głęboko zakorzeniona nienawiść"

- BBC pokazała wycinek prawdy. Nie Polskę, lecz Polskę stadionową. A my się obrażamy, że potraktowali nas z fleka - pisze bloger Tokfm.pl Cleofas. - Ten wycinek jest jednak prawdziwy. Głęboko zakorzeniona nienawiść jest stałym elementem tożsamości mieszkańców obu krajów - dodaje Yelow_belt.
"Cieszy mnie materiał BBC o polskich kibicach. (...). Dziwi mnie oburzenie na ten materiał, bo w Polsce rzeczywiście jest problem z antysemityzmem, rasizmem i ksenofobią na stadionach i nie tylko, co było wcześniej podnoszone - mało skutecznie - przez media" - pisze Marzena Hincz. Podobnego zdania jest Paweł Sulik, bloger i dziennikarz TOK FM.

"O co to oburzenie?"

"Po emisji w BBC reportażu o polskich i ukraińskich kibolach podniósł się szum. "Rysa na wizerunku Polski, powinni przeprosić, sprostować, odwołać..." Zastanawiam się, co nas tak strasznie wkurzyło? Czy przypomnienie żałosnych i wstydliwych wybryków naszych pseudokibiców? Czy może sugestia, że Polska to kraj ksenofobów i rasistów? Że nasi kibole są tacy, a nie inni, to dla nas nie nowina, ale antysemickie napisy na murach i adekwatne dowcipy w pracy czy też na imprezie, to nie powód żeby szargać nasze dobre imię" - pisze Paweł Sulik.

"Boli tym bardziej, że to Ukraina więzi byłą premier, jest skorumpowana, ma wyrywną do bitki policję i gazuje bezdomne psy. A my? My serdeczni! Czym chata bogata! Gość w dom, Bóg w dom. U nas Żydzi schronienie mieli, kiedy bito ich w Europie. A tu taki afront w BBC...." - dodaje.

I wkleja zdjęcie:



"Oto Polska stadionowa"

''BBC pokazała dokument, który nie jest całą prawdą o Polsce (pomijam Ukrainę), ale wycinkiem. Polskę stadionową. Oczywiście, mogli pokazać pracowitość Polaków i dążenie społeczeństwa do cywilizowanego świata. To nie był cel tej stacji telewizyjnej realizującej bodaj najlepsze reportaże na świecie. Jest to dokument na konkretne zamówienie, mianowicie na zbliżające się wielkimi krokami Euro 2012''- pisze bloger Cleofas.

"Polska to obrażony kraj, a konkretnie Polacy. Obrażony Polak musi obrażać, aby zachować godność. Obrażamy się na wszystko, a teraz obrażamy się na BBC, które potraktowało nas z fleka, a Sol Campbell nawet przystawił nam zelówkę do twarzy" - dodaje.

"BBC zwykle długo kręci dokument, tak i tym razem zrobili. Kamery zanotowały to, co widzieli reporterzy. My już nie widzimy, przyzwyczailiśmy się. A nawet - żyjemy z tym od kołyski. Na stadionach świetnie sobie radzą Litary i Staruchy, a jak dzieje się im krzywda, zawsze mogą liczyć na polityczne wsparcie" - pisze Cleofas. "U nas polityk - podobny w swoich działaniach w przestrzeni publicznej do kibiców pokazanych przez BBC - musi nawet ogłosić rozejm na czas Euro; i tak oprócz twardych zwolenników nikt mu nie uwierzył" - stwierdza.

"Głęboko zakorzeniona nienawiść"

"Reportaż opublikowany przez BBC nie zaskakuje. To, co pokazano w "Panoramie", jest wycinkiem prawdy o rozgrywkach okołopiłkarskich w Polsce i na Ukrainie. Głęboko zakorzeniona nienawiść jest stałym elementem tożsamości mieszkańców obu krajów'' - pisze Yellow Belt.

"Szkoda, że film opublikowano w przededniu rozgrywek. Rasizm, ksenofobia, homofobia są zjawiskiem obecnym wśród mieszkańców Polski i Ukrainy nie od dziś. Obrazy i słowa obecne w "Stadiums of Hate" powinny były być przedstawione szerokiej publiczności przed wyborem organizatorów EURO 2012" - dodaje.

"Nie tylko u nas"

Bloger Pochodna zauważa jednak, że problem rasizmu i antysemityzmu jest równie mocno obecny w Wielkiej Brytanii. "BBC poucza nas, że mamy w kraju rasizm i antysemityzm - przynajmniej na stadionach. Zgadza się, mamy, i tego się nie da ukryć. Czy to powód do odwoływania imprezy i wyjazdów na mecze - moim zdaniem nie, a przynajmniej przez Brytyjczyków, którzy sporo pod tym względem mają za uszami. Bo brytyjski rasizm istnieje. Przyjmuje tylko inne formy, takie, które trudno by pokazać szacownej BBC, bo te sytuacje raczej umykają filmowaniu" - pisze bloger.

"BBC się myli"

Z kolei Konrad Rywacki podkreśla, że przeprosiny nam się należą. ''Autorzy materiału BBC powinni wyemitować sprostowanie. W Polsce może być niebezpiecznie po zmroku i w niektórych miejscach, jak w innych krajach, ale nie można z czystym sumieniem powiedzieć, że angielscy kibice "wrócą w trumnie" z Polski, gdy przyjadą na Euro 2012. Sądzę, że w niektórych londyńskich dzielnicach jest o wiele bardziej niebezpiecznie niż w Warszawie" - pisze Konrad Szymon Rywacki.

"To "Der Spiegel" ma rację, a nie BBC. Polska już jest europejskim krajem. Ale mimo wszystko nie powinniśmy spoczywać na laurach. Przed Polską wciąż stoi wiele wyzwań, także w sprawach związanych z rasizmem i antysemityzmem. Polscy politycy powinni wyciągnąć wnioski z programu BBC. Polskie sądy wciąż potrafią przymykać oko na wybryki rasistowskie. W internecie nienawistne wypowiedzi są właściwie bezkarne. Sami psujemy sobie wizerunek na świecie. Potem pozostaje miejsce dla niektórych zagranicznych brukowców czy dziennikarzy lubujących się w wytwarzaniu tanich sensacji i niepotrzebnie obrywamy. Dlatego właśnie szkalujący Polskę materiał powinniśmy potraktować zwłaszcza jako przestrogę i wyciągnąć wnioski, żeby sytuacja nigdy się nie powtórzyła. Od nas samych zależy to, jak nas inni ludzie widzą" - pisze Konrad.

DOSTĘP PREMIUM