Strażacy odmówili przyjęcia urządzeń otwierających bramki na A4

- Strażacy z Opola odmówili przyjęcia urządzeń Viabox, które miały automatycznie otwierać im bramki na autostradzie A4 - podaje RMF FM. - Nie przyjęliśmy urządzeń, bo to nie rozwiązuje problemu - mówi Adam Janiuk z Komendy Wojewódzkiej Straży Pożarnej w Opolu.
W weekend karetki wiozące rannych z wypadku do opolskiego WCM nie czekały w kolejce do poboru opłat. Ratownicy medyczni wyrwali dwa szlabany. - Nikt nie reagował, gdy staliśmy około 3 minut karetką pod szlabanem - tłumaczyli ratownicy.

Jak podaje rozgłośnia, komendant wojewódzki straży pożarnej rozważa złożenie doniesienia do prokuratury. "Zdaniem strażaków operator, czyli firma Kapsch, zbyt późno zabrał się za uzgodnienie tak zwanego planu ratunkowego. W przypadku autostrady A1 taki plan powstał pół roku przed uruchomieniem opłat. W przypadku autostrady A4 spotkanie informacyjne dla służb odbyło się na 3 dni przed startem systemu".

"My tylko pobieramy opłaty"

Plan ratunkowy dla służb ratunkowych to ważny dokument, bo określa on sposoby wjazdu i zjazdu z autostrady, ale także konkretne zachowania w poszczególnych sytuacjach.

Zdaniem strażaków zabrakło także rzetelnych szkoleń i uzgodnienia scenariuszy na wypadek sytuacji awaryjnych dla załóg karetek pogotowia i strażaków. Gdyby takie szkolenia przeprowadzono, załoga karetki z Opola wiedziałaby, że wystarczy nacisnąć przycisk, i natychmiast mogłaby jechać dalej. Strażacy narzekają także na zły projekt tych wjazdów. Bo w sytuacji, gdy się korkuje, nie ma możliwości, by służby ratunkowe ominęły zator bokiem.

Operator, czyli Kapsch, tłumaczy, że firma pobiera jedynie opłaty. Za projekt, budowę i organizację ruchu odpowiada zarządca trasy, czyli GDDKiA.

DOSTĘP PREMIUM