Spontaniczna akcja motocyklistów po tragedii na zakopiance: kondukt na Węgry

Z Krakowa wyruszył kondukt żałobny motocyklistów z ciałami trójki Węgrów, którzy zginęli w wypadku na zakopiance.
Po trumny kolegów przyjedzie grupa 10 motocyklistów z Węgier. Przez całą drogę w Polsce i na Słowacji towarzyszyć ma im ponad setka polskich motocyklistów. Część z nich przejedzie z konduktem aż do Budapesztu. To akt solidarności polskich motocyklistów z ofiarami wypadku. Sympatycy dwóch kółek spontanicznie skrzyknęli się przez fora motocyklowe.

Cała grupę eskortuje policja. - Kondukt zatrzyma się w miejscu wypadku - donoszą z trasy sami motocykliści - a także na granicy ze Słowacją, gdzie przekazane zostaną na pożegnanie z polskiej ziemi wiązanki do karawanów - piszą w wiadomościach tekstowych, przesłanych do redakcji TOK FM.

Kondukt dotrze do granicy słowacko-węgierskiej około godziny 20.

Do granicy węgierskiej jedzie w sumie 200 motocykli, także policyjnych i ratunkowych oraz radiowozy . Konduktowi towarzyszy również kilka ekip telewizyjnych. W Budapeszcie do konduktu dołączy kolejnych kilkaset motocykli.

Do tragicznego wypadku doszło tydzień temu w miejscowości Lubień w Małopolsce, na trasie Kraków - Zakopane. W grupę motocyklistów z Węgier wjechał polski kierowca. Prowadził samochód z brytyjskimi numerami rejestracyjnymi, z kierownicą po prawej stronie. Nagle zjechał na przeciwległy pas ruch i staranował grupę pięciu motocykli.

Sześć osób zostało rannych, dwójka motocyklistów zginęła na miejscu. Kierowca po wypadku został zatrzymany do dyspozycji prokuratury.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny