Tysiące flag na autach i nowa moda - ubranka na lusterka. Kierowców ogarnął biało-czerwony patriotyzm

Polskich kierowców ogarnął szał na narodowe flagi. Łopoczą na dachach i zderzakach samochodów, ozdabiają lusterka. W internecie trwa dyskusja, czy to ładne, potrzebne i czy się nie skończy po porażce biało-czerwonych. A może to początek nowego okazywania patriotyzmu, który po Euro będzie trwał?
Małe, duże, prawdziwe biało-czerwone i przeróżne mutacje z godłem Polski lub logo sponsora, który wypuścił je na rynek - polskie flagi sprzedają się na pniu: w supermarketach, sklepach kibicowskich i bezpośrednio z ręki na skrzyżowaniach.

Na forach internetowych ludzie wymieniają się informacjami, gdzie można dostać flagę, za ile i jaką. W biało-czerwone barwy można zaopatrzyć się nawet za 4,99 zł, "o ile chodzi o taką małą, zakładaną na szybie".



To właśnie najnowszy przebój polskich dróg. Flaga z plastikowym drzewcem i podstawką do przyczepiania do samochodowej szyby. Dziesiątki samochodów z takimi flagami zapełniły parking na warszawskim Torwarze, gdy nieopodal na stadionie Legii Polska grała z Andorą.

- Panie, prosta sprawa. Niech sobie mówią, co chcą, że przegramy i tak dalej, ale ja mam zamiar się cieszyć, kibicować, a wynik? Będzie, co ma być. A pobawić się można - mówi ubrany w biało-czerwoną koszulkę podwożący mnie do domu pan taksówkarz.

Jego samochód to czterokołowa reklama Euro 2012. Na karoserii euronaklejki, w środku proporczyki, na siedzeniach podkładki - oczywiście, biało-czerwone, a na lusterkach - nakładki w narodowych barwach.

- Mam bilet na mecz Polska-Grecja, nie mogę się doczekać - dodaje kierowca taksówki.



"Ubranka na lusterka samochodowe są ładne"

"Jeździ tego u mnie po mieście - wygląda to dość fajansiarsko - wyroby są takiej jakości, że szkoda gadać - pisze "Kseniainc" na forum portalu Gazeta.pl. Ale zaraz dodaje, że "ładnie wygląda ubranko biało-czerwone na lusterka samochodowe".



"A mi te flagi nie przeszkadzają. Dla mnie to bardzo fajnie wygląda, jak są samochody z polskimi flagami" - pisze forumowicz "Wew".

"Flagę na Euro macie już?" - pyta na forum "Wandikia". "Bo ja sobie dzisiaj zamierzam przyczepić do samochodu, a drugą wywiesić w oknie" - dodaje. "Myślę, że nikt rozsądny nadziei sobie nie robi. Ale pokibicować można. Dla funu - odpowiada użytkownik "przecież wiem". Ale są i pesymiści. Na pytanie na forum, "o co chodzi z tymi flagami na samochodach", bendek666 odpisał: "Nic się nie przejmuj. Po 16.06 (ostatni grupowy mecz Polski) już ich nie będzie".

Są i głosy przeciwne. "Patrioci z flagami, a na wybory nie ma komu iść"; "Coraz tego więcej. Wieśniacko to wygląda" - komentują ludzie w portalu YouTube. Ale głosy malkontentów nikną w fali spontanicznego biało-czerwonego flagowego patriotyzmu, do którego włączyli się też celebryci i dziennikarze. "Flagi na samochodzie to doskonały pomysł. Już mam dwie. To nie jest wyraz kompleksów - przeciwnie, to wyraz dumy; za chwilę atmosfera będzie taka, że trudno je będzie dostać" - napisał w portalu NaTemat.pl redaktor naczelny "Newsweeka" Tomasz Lis w felietonie p.t. "Wywieszajmy flagi!".

"Powoli zaczynamy być dumni z naszego kraju i barw"

"Wreszcie, choć powoli, zaczynamy być dumni z naszego kraju i barw narodowych. Oby piłkarze udźwignęli ten ciężar, to flag będzie jeszcze przybywać|" - skomentował na na Facebooku Maciej Moczulski.

Opinie internautów są jednak różne. "Bardzo jestem ciekawy, czy jeżeli polska drużyna odpadnie po pierwszej rundzie, zwolennicy taniego patriotyzmu nadal będą jeździli z przyczepionymi flagami i banderami. Wątpię" - pisze Stanisław Ludwiński.

"Co kto lubi. Mi się nie podoba, ale jeśli dla kogoś to jest ważne, to niech sobie do auta przypina. Byle tylko była to flaga Rzeczypospolitej Polskiej" - zastrzega inny internauta Krzysztof Banach. "Jeśli ktoś chce wykorzystywać flagę RP, to niech zrobi to z szacunkiem, a takim jest używanie wersji prawdziwej, a nie zwulgaryzowanej napisem 'Polska', nazwą firmy i innymi 'ozdobnikami' "- zastrzega.

"Wywieszamy?" "Wywieszamy!"

Czy Euro uruchomi w Polsce flagomanię porównywalną z papieskimi pielgrzymkami, a biało-czerwone gadżety, buty i ubrania staną się tak modne jak choćby produkty z Union Jackiem (flagą Wielkiej Brytanii) na Wyspach? Na forum portalu Gazeta.pl czytelniczka "Anasz" przywołuje przykład Niemiec. "Byłam kiedyś w Niemczech podczas trwania Euro. Prawie przed każdym domem na masztach łopotały ich narodowe flagi, tak samo w wielkich miastach, z okien i balkonów zwieszały się flagi. A u nas? Jakie są wasze plany? Wywieszamy?" "Wywieszamy!" - odpowiada jej użytkownik "Alefajnie".

Przykład niemiecki wskazuje, że zapoczątkowany sportową imprezą trend może się utrzymać. W 2010 r. podczas mistrzostw świata w RPA kibicujący swoim grającym w odległej Afryce zawodnikom Berlin zamienił się w czarno-żółto-czerwony trwający miesiąc festyn.

- To dla nas nowość. Od wojny raczej nie nadużywa się w naszym kraju barw i symboli. Euro w Niemczech było przełomem. Dziś nikt nie wstydzi się paradować po ulicy owinięty flagą, w pluszowym kapeluszu w kolorach... flagi - mówili mi wówczas Ferdinand i Jorn, studenci Wolnego Uniwersytetu w Berlinie.

W Polsce, gdzie nikomu nie przyjdzie do głowy oskarżać człowieka z flagą o nacjonalizm, biało-czerwona, patriotyczna, ale kojarzona nie tylko z martyrologicznymi obchodami wiktorii i klęsk flaga może przyjąć się jeszcze łatwiej.

Czy ty przyczepisz flagę do swojego samochodu?
Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM