Po rasistowskich okrzykach kiboli w Krakowie trener Anglii boi się ataków na swoich piłkarzy

- Ryzyko rasizmu istnieje i pewnie będziemy musieli się z nim zmierzyć - stwierdził selekcjoner reprezentacji Anglii Roy Hodgson, cytowany przez "Telegraph". Drużyna Albionu ma bazę w Krakowie, gdzie obserwujący trening kibole Wisły krzyczeli "Fuck Euro", a także - według Holendrów - naśladowali odgłosy małp.
O skandalu na treningu Holendrów obszernie napisała zagraniczna prasa. Prezydent UEFA Michel Platini określił zachowanie krakowskich kibiców jako "pojedynczy incydent", polscy dziennikarze obecni na treningu twierdzą nieoficjalnie, że "małpich okrzyków" nie słyszeli.

Ale krakowskie "monkey chants" (wywrzaskiwane przez kiboli w wielu krajach odgłosy małp, gdy do piłki dochodzi czarnoskóry zawodnik - red.) trafiły już do niezwykle wyczulonych na tym punkcie zachodnich mediów.

Trener Anglii: "Ryzyko rasizmu istnieje"

Gdy UEFA przyznała, że rasistowskie zachowania miały miejsce, swoje obawy wyraził też angielski trener, który wraz z całą drużyną odwiedził wcześniej były niemiecki nazistowski obóz koncentracyjny w Auschwitz.

"Istnieje ryzyko rasizmu i będziemy prawdopodobnie musieli sobie z nim radzić" - cytuje Hodgsona brytyjski "Telegraph".

Londyn: Jeśli będą rasistowskie zachowania, liczymy na reakcję władz

Wolna reakcja UEFA na incydent zaalarmowała prominentów świata futbolu, którzy zaczęli pytać, dlaczego śledztwo w tej sprawie nie zostało wszczęte natychmiast - pisze korespondent "Telegrapha" z Krakowa Jason Burt. Dodaje, że jeszcze większy problem może czekać angielskich piłkarzy (wśród których jest kilku czarnoskórych) na Ukrainie.

Obawy w związku z potencjalnymi rasistowskimi incydentami wyrazili m.in. Piara Powar, szef organizacji Futbol przeciwko Rasizmowi w Europie, Clarke Carlisle, szef związku zawodowego piłkarzy Anglii i Walii (PFA), i brytyjski minister sportu Hugh Robertson, który stwierdził: "Rasizm w jakiejkolwiek formie jest nieakceptowalny na stadionie i gdziekolwiek indziej. Jeśli się zdarzy, oczekuję, że władze się tym zajmą".

Rodziny dwóch czarnoskórych piłkarzy Anglii nie przyjadą na Euro

Informacje o wybrykach polskich kiboli dotarły też do samych piłkarzy. Najostrzej przeciw rasizmowi na krakowskiej trybunie protestował kapitan Holendrów Mark van Bommel, który był na miejscu zdarzenia. Ale jego głos zauważyli koledzy po fachu. Pominięty w nominacjach do angielskiego składu na Euro słynny obrońca Manchesteru United Rio Ferdinand napisał na Twitterze: "Powiedzcie mi, że tego nie wiedziałem... już obrażają Holendrów? Oby to nie było zwiastunem przyszłości".

Tymczasem rodziny dwóch czarnoskórych piłkarzy angielskiej drużyny - Alexa Oxlade-Chamberlaina i Theo Walcotta - już zrezygnowały z podróży na Euro 2012, obawiając się problemów.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM