Marsz rosyjskich kibiców. Doszło do zadymy. Zaczęli polscy kibole [WIDEO]

Podczas marszu rosyjskich kibiców na Stadion Narodowy doszło do kilku poważnych bijatyk. Prowokowali je najczęściej polscy kibole atakując spokojnych z początku Rosjan. Ci drudzy nie pozostali dłużni. Policja użyła broni gładkolufowej, gazu i armatek wodnych. Najprawdopodobniej trzy osoby zostały ranne. Ponad 100 osób - polskich i rosyjskich pseudokibiców - zatrzymano.
Najpierw Rosjanie w grupie około 5 tysięcy zajęli przestrzeń od Muzeum Narodowego do Ronda de Gaulle'a i w luźnych grupach ruszyli na stadion. Atmosfera była dość pozytywna. Po stronie rosyjskiej było kilka agresywnych osób, ale zdecydowana większość spokojnie szła na mecz.

Przemarsz Rosjan usiłowała zablokować około stuosobowa grupa Polaków. Był wśród nich Janusz Korwin-Mikke. Zebrani krzyczeli "Ruskie k...", "Ruscy do domu", "Raz sierpem, raz młotem, czerwoną hołotę". Zostali otoczeni przez policję. Policja otoczyła też klub Wieżyca, wokół którego gromadzili się polscy kibice i separowała obie grupy.

Jednak za marszem Rosjan szło coraz więcej polskich kiboli, których oddzielał kordon policji. Doszło do kilku poważnych bijatyk między Polakami, a spóźnionymi na marsz Rosjanami. Jedna z pierwszych bójek miała miejsce na przykład przy przystanku tramwajowym na moście Poniatowskiego.



- Gdy na horyzoncie przy zejściu z Mostu Poniatowskiego pojawili się rosyjscy kibice, kibole z polski ruszyli do ataku. Byli ubrani na czarno, było ich kilkudziesięciu. W ruch poszły wyrwane z barierek pręty, petardy i kamienie. Przerażeni byli kibice, rodziny z dziećmi i sprzedawcy gadżetów - relacjonuje sprzed Stadionu Narodowego Karolina Olszewska z TOK FM. Kibole zaatakowali też kilku Rosjan, którzy nieśli duże flagi przy rondzie Waszyngtona. Rzucili się na nich z kamieniami, zaczęli ich kopać, przewrócili na ziemię. Sytuacja była bardzo groźna. Policja użyła armatek wodnych i gazu, pojawił się dym. Reporterzy donosili też o użyciu broni gładkolufowej.

Następnie grupa około stu zamaskowanych kiboli zaatakowała policjantów znakami drogowymi . Krzyczeli m.in. "Ruska k...a". Policjanci odpowiedzieli armatkami wodnymi. Grupa rozpierzchła się w okolicy Stadionu Narodowego, część policja zepchnęła w stronę ulicy Francuskiej - donosił reporter "Gazety Stołecznej".



Na miejsce bójki pomiędzy Polakami i Rosjanami przy rondzie Waszyngtona przyjechały karetki pogotowia ratunkowego. Jeden z rosyjskich kibiców był opatrywany w pobliżu ronda De Gaulle'a.

Także Rosjanie nie pozostawali dłużni . "Zakapturzeni Rosjanie wybiegli przed policje i zglanowali wykrzykujących 'jebać Rosję'. Oberwałem butelką piwa, na szczęście w łokieć". "Pandemonium na środku mostu: starcie bojówek. Widziałem kibica który wyrżnął głową o asfalt. Był nieprzytomny" - informował na Twitterze dziennikarz sportowy "Gazety Wyborczej" Michał Pol.

Już po dotarciu Rosjan na stadion trwała jeszcze zadyma w al. Jerozolimskich . Policja ścierała się tam z polskimi kibolami, którzy próbowali wyłapywać Rosjan kierujących się na mecz. Użyto tam m.in. granatów hukowych i armatki wodnej.

- Przemarsz rosyjskich kibiców próbowała zakłócić grupa chuliganów. W tym momencie mogę powiedzieć jedynie, że policjanci reagowali na bieżąco, były zatrzymania - powiedział po godz. 18 rzecznik KSP Maciej Karczyński. Według nieoficjalnych informacji, zatrzymanych zostało kilkadziesiąt osób .

Bijatyka przed strefą kibica, sama strefa spokojna

W warszawskiej strefie kibica jest 100 tys. kibiców - poinformowali organizatorzy. Przed strefą doszło do starć pseudokibiców z policją, w samej strefie jest spokojnie.

Po zamieszkach w Al. Jerozolimskich i na Moście Poniatowskiego część pseudokibiców przeniosła się w okolice Strefy Kibica. Przed Galerią Centrum, wzdłuż ul. Marszałkowskiej, dochodziło do starć z policją, którą obrzucano butelkami i petardami. Wzdłuż Marszałkowskiej, we wszystkich bocznych ulicach, stoją kordony policji. Na jezdni leżą potłuczone butelki, kamienie i łuski z broni gładkolufowej.

W przeciwieństwie do incydentów, do których doszło podczas przemarszu rosyjskich kibiców na stadion, kibice w stołecznej strefie zachowują się wzorowo. Sympatycy Polski i Rosji robią sobie wspólne zdjęcia, śpiewają. W strefie jest również liczna reprezentacja hiszpańskich fanów oraz grupka Chorwatów.

Już w trakcie meczu doszło do kolejnych burd. Chuligani próbowali m.in. wedrzeć się do strefy - otworzyli jedno z tzw. wejść technicznych od strony Al. Jerozolimskich. Wejście zamknęła ochrona. Grupę pseudokibiców od Strefy Kibica oddziela szpaler policjantów. Według relacji dziennikarza PAP część pseudokibiców ma zasłonięte twarze.

Doradca Putina w drodze do Warszawy

W związku z ekscesami do Warszawy w trybie pilnym udał się doradca prezydenta Federacji Rosyjskiej ds. rozwoju społeczeństwa obywatelskiego i praw człowieka Michaił Fiedotow.

Marsz rosyjskich kibiców od początku budził kontrowersje. Na początku pojawiły się obawy, że może on przerodzić się w wiec. Ostatecznie jednak Rosjanie nie zgłosili do warszawskiego ratusza wniosku o zgodę na zorganizowanie zgromadzenia publicznego.

DOSTĘP PREMIUM