Menedżerka Kory: Przesyłka była adresowana na Ramonę Sipowicz, psa Kory

- Paczka z 60 gramami marihuany, którą przejęły służby celne, była zaadresowana na Ramonę Sipowicz. Ramona, to pies Kory - mówi portalowi Gazeta.pl Katarzyna Litwin, menedżerka Kory. Dlatego doszło do przeszukania w domu artystki, gdzie policja znalazła 3 gramy trawy.
- To sytuacja kuriozalna - mówi Katarzyna Litwin, menedżerka Kory po wczorajszych doniesieniach o zatrzymaniu piosenkarki. - Kora nie została zatrzymana. Udała się na komisariat, żeby sprawę wyjaśnić dobrowolnie. Postawiono jej zarzuty posiadania trzech gramów marihuany.

Przesyłka zaadresowana na psa

- Przesyłka nie była zaadresowana na Korę czy Kamila Sipowicza, jej partnera, tylko na Ramonę Sipowicz. Ramona to pies Kory - wyjaśnia menedżerka Kory. - Ja sama jestem w lekkim szoku. Nie wiem, jak to mam oceniać czy odbierać - dodaje. - Mam nadzieję, że to była jakaś prowokacja czy zbieg okoliczności i ta akcja nie miała nic wspólnego z tym, że w zeszłym tygodniu Kora w wypowiedzi dla "Wprost", opowiadała się za legalizacją marihuany.

Policja weszła wczoraj do domu piosenkarki na warszawskich Bielanach, gdzie znalazła trzy gramy marihuany. Wejścia dokonano na podstawie informacji Izby Celnej, która w wysłanej na adres Kory paczce odkryła 60 gramów konopi indyjskich.

W obronie Kory wypowiedział się dziś w porannym programie radia ZET były prezydent Aleksander Kwaśniewski. - Trzy gramy to jest kategoria, która powinna być całkowicie zdekryminalizowana. Posiadanie niewielkiej ilości marihuany nie powinno być karane i powinno być dopuszczone. Ale 60 gramów to jest nieco inna historia, która niech będzie wyjaśniana - mówił. Kora o legalizacji marihuany w ostatnim numerze "Wprost".

DOSTĘP PREMIUM