Zaskakująca propozycja wysłannika Putina: W rocznicę zadym mecz towarzyski Polska-Rosja

- Zaproponowałem żeby 12 czerwca przeszedł do naszej wspólnej historii nie jako dzień chuligana, ale dzień sportu, w którym co roku nasze reprezentacje będą rozgrywać mecz towarzyski - mówi ?Gazecie Wyborczej? doradca prezydenta Rosji Michaił Fiedotow, który przyjechał do Polski między innymi z powodu wtorkowych zamieszek w stolicy.
- Policja polska według mnie była dobrze przygotowana, działała sprawnie i skutecznie - mówi "Gazecie" Fiedotow, który przyjechał we wtorek do Warszawy. Na czym polega jego misja? - Będę się zajmował tym, co zawsze - mówi doradca. - Pilnowaniem tego, by nie łamano praw człowieka, w tym i człowieka rosyjskiego. Jak ocenia wtorkowe starcia między kibolami obu krajów? - To było święto chuliganów, zwyczajnych ulicznych band. Ja sam po meczu Polska - Rosja widziałem, jak taka banda napadła na kibiców rosyjskich spokojnie wracających do siebie. Ci chuligani nie mają nic wspólnego z miłośnikami sportu - ani polskimi, ani żadnymi innymi - mówi Fiedotow. Podkreśla jednocześnie, że "bardzo wielu Polaków odnosi się do Rosjan życzliwie, z sympatią". - Dlatego zaproponowałem ministrowi Cichockiemu [szefowi MSW - red], żeby 12 czerwca przeszedł do naszej wspólnej historii nie jako dzień chuligana, ale dzień sportu, w którym co roku nasze reprezentacje będą rozgrywać mecz towarzyski.

Wojny o kiboli nie będzie

Zdaniem Gazety może to świadczyć o tym, że Moskwa nie dąży do przekształcenia skandalu z polskimi kibolami, którzy napadali w Warszawie na Rosjan, w poważny konflikt międzynarodowy. Bójki polsko-rosyjskie w ostatnich latach stawały się pretekstem do poważnych komplikacji. Polska policja w październiku 1994 r. pobiła na Dworcu Wschodnim Rosjan jadących pociągiem Moskwa - Bruksela. Wiktor Czernomyrdin, ówczesny premier Rosji, wykorzystał to jako powód do odwołania wizyty w naszym kraju. Siedem lat temu odpowiedzią na pobicie przez chuliganów na warszawskim Mokotowie dzieci dyplomatów ze Wschodu była akcja odwetowa w Moskwie, gdzie pobito kilku pracowników naszej ambasady w Rosji i dziennikarza. Sprawców bójki w Warszawie sądzono i skazano. Ludzie z komanda odwetowego w Moskwie pozostali nieznani i bezkarni.

Putin przysyła dawnego dysydenta

Dziś to się pewnie jednak nie powtórzy. Rosjanie przysłali dla zbadania sprawy wtorkowych burd przed meczem Polska - Rosja dawnego dysydenta i krytyka Putina Fiedotowa. To sygnał, że Moskwa chce ustalić, co się stało, a nie szuka powodu do awantury.

Więcej na ten temat - w "Gazecie Wyborczej"



DOSTĘP PREMIUM