Znakują konie na drodze do Morskiego Oka. Lekarze: Zwierzęta nie są przemęczone

Konie pracujące na trasie z Palenicy Białczańskiej do Włosienicy są przemęczone i pracują ponad siły - takie zarzuty znów pojawiają się pod adresem dorożkarzy i Tatrzańskiego Parku Narodowego. Przeprowadzone badania jednak tym oskarżeniom zaprzeczają.
Przeprowadzono badania 105 koni przez przedstawicieli dorożkarzy, Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami, TPN oraz zaproszonego do współpracy dr. lek. wet. Marka Tischnera z Akademii Rolniczej w Krakowie. W tym samym czasie dr inż. Maciej Jackowski, specjalista z zakresu hodowli i użytkowania koni, sporządził ekspertyzę dotycząca obciążeń zwierząt pracujących na tej trasie.

Z analizy wynika, że konie są przygotowane do znoszenia większego wysiłku bez uszczerbku na zdrowiu. Jednak nie przewiduje się zwiększenia limitu osób mogących podróżować zaprzęgiem.

Rozpoczęto czipowanie zwierząt

Konie są zadbane i w świetnej kondycji, przeszły pomyślnie wszystkie badania. Teraz pracownicy Małopolskiego Związku Hodowców Koni rozpoczęli ich czipowanie, które polega na wszczepieniu pod skórę zwierzęcia mikrourządzenia. Sam zabieg dla konia jest bezbolesny, a zwierzę reaguje na nie jak na normalny zastrzyk.

Czipowanie ma ułatwić pracownikom Tatrzańskiego Parku Narodowego rozpoznawanie koni podczas przeprowadzanych kontroli i uniknąć sytuacji używania do pracy zwierząt, które ze względów zdrowotnych do tego się nie nadają - mówi Szymon Ziobrowski, specjalista do spraw udostępniania parku.

DOSTĘP PREMIUM