Głowacki po meczu z Rosją: Nienawiść pielęgnowana na Krakowskim w końcu wybuchła

PRZEGLĄD PRASY. - Mamy poczucie, że nas wszyscy krzywdzą, a my jesteśmy tym cudownym, niewinnym krajem. Ale te wydarzenia pokazują, że to nieprawda. Nie jesteśmy tą białą liliją na środku Europy - tak pisarz Janusz Głowacki w rozmowie z ?Gazetą Wyborczą? komentuje przedmeczowe bójki Polaków z Rosjanami.
- Burdy wywołało kilkuset bandytów pielęgnujących nienawiść do wszystkich i wszystkiego - zastrzega Głowacki, ale zaraz dodaje, że "nienawiść pielęgnowana do Rosji choćby pod krzyżem na Krakowskim Przedmieściu w końcu wybuchła". - Mecz z Rosją został rozdmuchany przez media do rozmiarów jakiejś wojny. A większość kibiców z Rosji to przecież zupełnie normalni ludzie. W dodatku Rosja z nami zremisowała, za co powinniśmy jej być głęboko wdzięczni. A my na nich z pięściami... - dodaje pisarz.

Na pytanie, dlaczego pobito właśnie Rosjan, Głowacki odpowiada: - Część naszych polityków wciąż kultywuje mit, że trzeba wpieprzyć Rosjanom za zabory, Katyń i jeszcze Smoleńsk. Tak myślą nasi narodowcy. Niemcom potrafili wybaczyć, bo mają mercedesy. Rosji nie potrafimy wybaczyć, choć ma literaturę dziesięć razy lepszą od naszej.

Cały artykuł w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej" .

DOSTĘP PREMIUM