TVP zablokowała kibicowski film "Mecz o wszystko". Hit internetu zagrzewał Polaków do boju

TVP zablokowała film "Mecz o wszystko", który w ciągu jednego wieczoru miał 200 tys. wyświetleń w internecie. Wideo, które zachęca do oglądania meczu Polska - Czechy właśnie w TVP. Wczoraj zostało ono usunięte z konta jego twórcy w serwisie YouTube. Dotarliśmy do autora filmiku.
Takie filmiki internauci tworzą zwykle przed jakimś ważnym wydarzeniem sportowym. W tym przypadku na tym trwającym nieco ponad minutę wideo widzimy montaż scen z meczów reprezentacji Polski z Grecją i Rosją podczas trwającego właśnie Euro 2012. W tle słychać głos Tomasza Zimocha, który zachęca do przygotowania na mecz Polska - Czechy ogromnej narodowej flagi.

Wczoraj film stał się przebojem internetu. Jednak wieczorem zniknął on z konta jego twórcy w serwisie YouTube. "Ten film wideo jest już niedostępny z powodu otrzymania roszczenia dotyczącego praw autorskich przez Telewizję Polską" - czytamy teraz. Film można jednak zobaczyć, bo inni internauci szybko kopiują go i zamieszczają na swoich kontach na serwisie YouTube. Jednak i z nich jest kasowany. Szybko powstają grupy, np. na Facebooku nawołujące do przywrócenia filmu.

Próbowaliśmy skontaktować się z Telewizją Polską w sprawie komentarza. Telefon rzecznika póki co milczy.

"TVP uzurpuje sobie wyłączne prawo własności"

Działanie TVP oburzyło wielu internautów. Piszą, że telewizja publiczna strzeliła sobie takim działaniem w stopę. "TVP zachowuje się wobec społeczeństwa czysto biznesowo, a sama oczekuje zrozumienia dla jej "misji" i wsparcia pieniężnego. Niechże to dziadostwo upadnie wreszcie".

"Jeżeli Polacy płacą abonament, to to, co wyprodukuje TVP, jest także własnością tych, którzy zapłacili za to abonamentem. Nie rozumiem, dlaczego TVP uzurpuje sobie wyłączne prawo własności. W takim bądź razie abonament jest zwykłym wymuszeniem, haraczem i nie ma nic wspólnego z misja publiczną" - można przeczytać w komentarzach pod usuniętym filmem.

"Zrobiłem filmik dla kibiców"

Udało nam się skontaktować z autorem filmu. - Trochę mnie to rozczarowało nie powiem. Chciałem trafić do jak największej ilości fanów, udało się, po czym filmik został skasowany. Sam nie wiem dlaczego. Klipy pochodziły z relacji norweskiej telewizji, a głos Pana Tomka Zimocha przecież nie pochodzi z TVP. Nie wiem, może film wywołał za duży rozgłos? - powiedział Madas. - Zrobiłem filmik dla kibiców, dla polskich fanów, nie robiłem tego dla sławy czy pieniędzy, więc czuję rozczarowanie. Pewnie nic się nie da z tym zrobić, ja dalej będę tworzył, bo to lubię, bo to moja pasja - dodał.

DOSTĘP PREMIUM