Tomasz Lis: Takiej radości, takiego entuzjazmu nie było w Polsce od momentu obalenia komunizmu

Po przegranych meczach polscy kibice skandują "nic się nie stało, Polacy, nic się nie stało". Akurat teraz, mimo porażki piłkarzy, stało się. Bardzo dużo dobrego - pisze Tomasz Lis we wstępniaku do najnowszego "Newsweeka"
My, Polacy, mimo wielkiego pomeczowego smutku wychodzimy ze stanu przygnębienia, ponuractwa i malkontenctwa - pisze Lis . Napisałem w tym miejscu jakiś czas temu, że największą stawką, o jaką Polacy grają na tym turnieju, jest to, jakich siebie zobaczymy w tych dniach.

W 1979 r. otwarto w Krakowie wystawę "Polaków portret własny". Pamiętam tę gigantyczną kolejkę ludzi, którzy chcieli spojrzeć na naszą historię i na samych siebie. Teraz znowu przeglądamy się w narodowym lustrze - twierdzi Lis.

Co zmieniło Euro? Według Lisa w Polsce widzimy "uśmiechnięte twarze, dumę i radość, uśmiech i optymizm. Takiej radości, takiego entuzjazmu nie było w Polsce od momentu obalenia komunizmu. W jakimś sensie to w tych dniach obalamy definitywnie komunizm - ten w naszych umysłach".

W jakimś sensie właśnie teraz kończy się u nas ustrojowa transformacja, właśnie teraz wchodzimy do Europy. Odkrywamy, że dobrze się czujemy w swojej skórze (schowanej pod koszulką w biało-czerwonych barwach), że od nikogo nie jesteśmy gorsi ani lepsi, że jesteśmy tacy jak goście z całej Europy, którzy nas teraz odwiedzają - pisze w "Newsweeku" naczelny tygodnika.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM