Zimoch: Niektórzy myślą, że ja jakieś dropsy łykam, że coś wącham, że oszalałem

Studiował prawo, zrobił aplikację sędziowską, ale to nie na sali sądowej porywa tłumy. Podczas komentowania skoków Małysza w Val di Fiemme przed jego kabiną zebrali się ludzie, którzy nic nie słyszeli, ale byli zafascynowani jego gestykulacją i ekstremalnymi emocjami. "Niektórzy myślą, że ja jakieś dropsy łykam, że coś wącham, oszalałem" - mówi Tomasz Zimoch dla "Wprost" i dodaje, że wyobraźnia mu wystarcza.
Tygodnik "Wprost" zrobił reportaż o popularnym dziennikarzu sportowym Polskiego Radia, który w czasie Euro stał się jeszcze popularniejszy. "Nic nie pamiętam. To jest taki stan, że nic. Kompletnie nic. Słuchacze mi później przypominają" - opowiada "Wprost" o swojej pracy Zimoch i mówi, że w dniu otwarcia Euro płakał dwa razy: kiedy zobaczył kibiców przed meczem i na stadionie, jak wjeżdżał autokar polskiej reprezentacji. "Kurde, nie mogę o tym mówić. Jestem stary i widzi pani " - dodaje ze łzami w oczach.

Przyznaje też, że podczas komentowania meczu Polska- Czechy serce waliło mu jak młot, ale "na szczęście bez sierpa".

Marzy o byciu adwokatem. Ale "takim jak u Grishama"

Zimoch mówi, że podczas zajęć ze studentami namawia ich, żeby codziennie rano po przebudzeniu spojrzeli w okno i w 15 zdaniach opisali to, co widzą, ale w taki sposób, żeby "zobaczył to niewidomy". "Boże, teraz, kiedy tak gadamy, to zdaję sobie sprawę, że jak idę ulicą, to w myślach opisuję, co widzę. Czyli to jest jednak jakieś poważne zboczenie" - zauważa słynny komentator.

Dodaje, że nauczył go tego profesor prawa rzymskiego na studiach prawniczych. Zimoch przyznaje, że czasem marzy o byciu adwokatem, ale "takim jak u Grishama": "Wchodzę na salę sądową. Cisza. I zaczynam mówić. I stosuję te wszystkie techniki procesowe. I idę na żywioł, gram na uczuciach składu sędziowskiego. I mój klient wygrywa" .

Futbol to coś więcej niż sport

"Ktoś powie, że futbol to tylko sport. A ja wiem, że nie tylko, bo to jest wspólnota, identyfikacja, poczucie tożsamości narodowej" - przekonuje komentator. Podaje przykład Irlandczyków, którzy "zaśpiewali tak, że aż dym szedł". Gorzko stwierdza, że PZPN zapomniał, że dla piłkarzy ważne jest kibicowanie oraz że prezesa Latę Euro przerosło.

Zimoch to komentator kultowy, wśród kibiców ma wiernych fanów, z których część ogląda mecze w telewizji z wyłączoną fonią i włączoną relacją radiową Zimocha. Wielu protestowało po odmowie TVP wykorzystania komentarza Zimocha w transmisjach meczów Euro. Fragmenty jego komentarzy z meczów Polaków są hitami YouTube'a. Po meczu z Rosją wezwał polskich kibiców do rozwinięcia na meczu z Czechami gigantycznej flagi. Apel ten został wykorzystany przez twórcę filmiku "Mecz o wszystko", który zdobył ogromna popularność wśród internautów, zanim TVP nakazała usunąć go z YouTube'a:

Kibice posłuchali Zimocha - we Wrocławiu rozwinęli megaflagę.

Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta

Cały reportaż o Tomaszu Zimochu w najnowszym "Wprost"

DOSTĘP PREMIUM