"Miał ostatnio problemy osobiste", "W interesach zła passa minęła" - znajomi o gen. Petelickim

- Miało się wrażenie, że mówi: "Ostatni raz się z wami spotykam i ostatni raz do was mówię" - tak oficer GROM-u relacjonuje w "Gazecie Wyborczej ostatnie spotkanie z gen. Petelickim z żołnierzami jednostki 31 maja. - Sławek miał ostatnio problemy rodzinne i osobiste - mówią z kolei inni, którzy go znali.
Twórca GROM-u gen. Sławomir Petelicki został znaleziony martwy w swoim garażu w sobotę wieczorem. Wg śledczych zginął od rany postrzałowej w głowę, była przy nim broń. Dziś formalnie rusza śledztwo ws. jego śmierci, śledczy pracują już jednak od sobotniego wieczoru.

"Gazeta" spytała znajomych i b. współpracowników generała o ich ostatnie spotkania z Petelickim. Po odwołaniu Petelicki przeszedł w stan spoczynku i zajął się biznesem. Był współwłaścicielem firmy Grupa Grom, zatrudniającej byłych żołnierzy GROM-u. Czy kłopoty biznesowe wynikające m.in. z braku wpływów w MON-ie mogły być przyczyną samobójstwa generała? - Rzeczywiście w ostatnich latach nie szło mu w interesach, ale właśnie niedawno ta zła passa się przełamała - twierdzi jeden z jego znajomych.

Według niego Petelicki był na poniedziałek umówiony na podpisanie umowy intencyjnej w sprawie intratnego kontraktu dla swojej firmy. - Miało być to szkolenie antyterrorystów w jednym z państw arabskich. Nie rozumiem tego. On miał dwoje małych dzieci, był bardzo z nich dumny - mówi rozmówca "Gazety", przyznając oględnie, że "Sławek miał ostatnio problemy rodzinne i osobiste". "Takie przyczyny podają też inni rozmówcy z kręgu Petelickiego. Proszą, by nie pisać o szczegółach" - czytamy.



Więcej w "Gazecie Wyborczej"

DOSTĘP PREMIUM