"Zmiana trenera nie załatwia sprawy. Na odnowę futbolu potrzeba 4-6 lat konsekwentnej pracy"

Były prezydent Aleksander Kwaśniewski nie widzi na stanowisku nowego trenera piłkarskiej kadry człowieka spoza Polski. - Stawiałbym na młode pokolenie polskich trenerów. Można mówić o Skorży, Zielińskim, Probierzu. A jest więcej takich zdolnych młodych Polaków - zapewniał w TOK FM. Kwaśniewski typuje, że Euro zakończy się sukcesem Hiszpanii.
Po porażce z Czechami jednym z najczęściej powtarzanych pytań jest: kto zostanie następcą Franciszka Smudy?

- Bardziej szukałbym w Polsce. I to kogoś, kto zna polski futbol, bo to daje nadzieję, że wyłowi kogoś młodego z mniej znanych piłkarzy. Stawiałbym na młode pokolenie trenerów. Mają doświadczenie, znają ligę i świat, mówią po angielsku i są komunikatywni - uważa Aleksander Kwaśniewski.

Na kogo stawia były prezydent? - Można mówić o Macieju Skorży, Jacek Zieliński, Michale Probierzu. A jest więcej takich zdolnych młodych Polaków - podkreślał gość magazynu "Strefa Euro" w TOK FM.

Kwaśniewski nie ma wątpliwości, że sama zmiana trenera nie załatwia sprawy. - Jak widać, łatwiej zbudować piękne stadiony, niż zbudować dobrą drużynę. Na odnowę futbolu potrzeba 4-6 lat konsekwentnej pracy. To nie stanie się w dwa miesiące - stwierdził były prezydent, zapalony kibic.

Zdaniem gościa TOK FM konieczne są poważne zmiany systemowe. - Trzeba wykorzystać orliki, dać etaty dla instruktorów. I tworzyć powszechny ruch gry w piłkę, z którego urodzą się talenty. Trzeba uporządkować sprawy piłki klubowej. Trzeba stworzyć kilka zasad, np. że w każdej drużynie ekstraklasy sześciu graczy to Polacy - wyliczał Aleksander Kwaśniewski.

Na boisku najlepsza będzie Hiszpania

Nim zrealizują się marzenia byłego prezydenta o odnowie polskiej piłki nożnej, poznamy mistrza Europy.

Kto wygra według Kwaśniewskiego? - Ciągle stawiam na Hiszpanię. Ale będzie miała konkurencję w postaci Niemiec i Francji. Moim zdaniem Francuzi mogą pokazać wielką grę. Bo w odróżnieniu od Hiszpanów są głodni sukcesów - mówił gość magazynu "Strefa Euro".

Ale mimo wszystko były prezydent nie wyklucza, że objawi nam się jeszcze jakiś "czarny koń" mistrzostw. - Bo przecież zawsze się pokazywał. Dwa razy piłkarskie ME wygrały reprezentacje, na które nikt nie postawiłby złamanego grosza. Osiem lat temu byli to Grecy. A w 1992 roku Duńczycy - przypomniał Kwaśniewski.

Euro już bez reprezentacji Polski "No i dzięki Bogu koniec". BLOG EWY WANAT>>

DOSTĘP PREMIUM