"Towar wywraca się w fekalia, niewyobrażalny smród" - jak dostarcza się jedzenie do barów na Centralnym

Składniki potraw, jakie można kupić w barach i kawiarniach na Dworcu Centralnym, są rozładowywane na dworcowym śmietniku - donoszą reporterzy programu TVN "Uwaga". To pogwałcenie przepisów sanitarnych i narażenie klientów na zatrucie pokarmowe.
Żywność powinna być dostarczana główną rampą przeładunkową dworca, ale ta jest zagrodzona szlabanem. Jeden z informatorów TVN twierdzi, że rampą rządzi ochrona dworca i wjazd udostępniany jest jedynie radiowozom policyjnym. Nawet, gdy uda się otworzyć szlaban, pojawia się kolejny problem - niedziałająca winda towarowa.

Smród i robactwo, które fruwa i skacze

Dostawcy rozładowują więc żywność przy głównym wejściu do śmietnika Dworca Centralnego. - Zdarza się, że ten towar (jedzenie) się wywróci. Zdarza się też, że wywróci się w fekalia, które są tam rozlane. Smród jest niewyobrażalny. Latem oprócz smrodu pojawił się drugi problem - robactwo, które fruwa, skacze - mówi informator "Uwagi".

Stacja próbowała umówić się z rzecznikiem PKP, ale ten w ostatniej chwili odwołał spotkanie. Rzecznik poprosił o przesłanie pytań mailem, a w odpowiedzi zapewnił, że ochrona pomaga dostawcom uruchomić windę. W rzeczywistości cały czas była ona nieczynna, a transport jedzenia odbywał się przez śmietnik.

Sanepid: To skandal

TVN powiadomił więc sanepid. - To nie może w ten sposób funkcjonować. To skandal. Jest to złamanie wszelkich przepisów sanitarnych i zdrowego rozsądku. Dopilnujemy, żeby tego typu działalność nie miała tutaj miejsca - powiedział stacji Dariusz Rudaś, Powiatowy Inspektor Sanitarny w Warszawie.

Sanepid zajął się sprawą i rozpoczął kontrole jeszcze w trakcie realizacji reportażu. Już pierwsze wnioski w pełni potwierdziły ustalenia dziennikarzy.

Właściciele kawiarni, którym TVN "Uwaga" pokazała fragmenty nagrań, nie byli świadomi, że transport odbywa się w ten sposób.

DOSTĘP PREMIUM