Szef MSW: Były informacje o możliwym zagrożeniu, stąd stan "ALFA"

Nie było bezpośredniego niebezpieczeństwa, ale były informacje o możliwym zagrożeniu. Dlatego wprowadzono stan "ALFA" - mówił w TVP Info szef MSW Jacek Cichocki. Stan "ALFA" - wzmożonej gotowości służb bezpieczeństwa - wprowadzono po odkryciu na Bugu tratwy z ładunkami wybuchowymi i telefonem ze zdjęciem Stadionu Narodowego.
- Jeśli ABW wskaże, że stan "ALFA" już nie jest potrzebny, zarekomenduję premierowi jego zakończenie - powiedział Cichocki. Szef MSW podsumował w TVP Info organizację bezpieczeństwa podczas Euro 2012 w Polsce. Podkreślił, że przez ostatnie cztery dni po ogłoszeniu alarmu "ALFA" pozostawał w ciągłym kontakcie z ABW, ale "nie było nowych niepokojących informacji". Minister mówił też, że Euro okazało się bezpieczną imprezą.

- Zatrzymań było mniej, niż się spodziewaliśmy, około 600. To jest mało jak na miesiąc turnieju. Przeważali obywatele polscy. Przeciwko zatrzymanym wszczęto około 200 spraw sądowych - wyliczał Cichocki.

"Dla polskich służb Euro to ogromny przełom"

Szef MSW potwierdził też informacje o zatrzymaniu grupy Afgańczyków, zaznaczył jednak, że nie miało ono związku z Euro ani z konkretnym zagrożeniem. Według Cichockiego najtrudniejszym momentem dla służb było zabezpieczenie meczu Polska - Rosja, kiedy grupy chuliganów zaatakowały kibiców rosyjskich. - Drugim trudnym momentem był mecz Grecja - Rosja, kiedy zależało nam na tym, by Rosjanie, których dużo przyjechało, czuli się bezpiecznie - powiedział Cichocki.

Minister podkreślił, że dla polskich służb "Euro to ogromny przełom", finał trwającego trzy lata procesu nauki, który zaowocował wypracowaniem wielu nowych procedur współpracy i strategii funkcjonowania i działania. Uniknął odpowiedzi na pytanie o Adama Rapackiego, wieloletniego wiceszefa MSW, zdymisjonowanego na kilka miesięcy przed mistrzostwami.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM