Żakowski przepytuje Wojewódzkiego. "Omijali fakt, że przedrzeźnialiśmy prawdziwych Polaków''

- Ja już się w całej tej dynamice nie łapię - mówi Kuba Wojewódzki w wywiadzie dla "Polityki". Przyznaje, że osobiście pojechał do ukraińskiej ambasady z listem przepraszającym. Tłumaczy, że w satyrze jest jak w tenisie: celuje się w linię. - Czasem musisz przestrzelić - przekonuje i tłumaczy, że turniej Euro był zły na tego typu żarty, ale "gdzieś jest granica absurdu w linczowaniu".
- Polska stała się jedną wielką komisją Macierewicza - stwierdza Wojewódzki w rozmowie z Jackiem Żakowskim i dodaje, że Polacy "lubą obrzędowe definiowanie naszego narodowego MY". Według niego dzieje się to najchętniej przez znalezienie wspólnego wroga. Zdaniem dziennikarza, kiedy Polacy się w jakiejś sprawie nakręcą, to w "zgodnym chórze powtarzają najbardziej jednostronne głupstwa".

Olejnik, zamiast szukać butów, niech idzie do teatru

Dziennikarz odnosi się także do słów Moniki Olejnik, która skrytykowała jego żart o Ukrainkach na łamach "Gazety Wyborczej". Radzi jej, aby zamiast szukać nowych butów, wybrała się do teatru i zobaczyła, "jakie eksperymenty ludzie robią z metaforą". Stwierdza, że wolność ma swoje prawa i koszty, a tolerowanie "takich skretyniałych świrów jak my oznacza, że demokracja i wolność słowa działają".

Wojewódzki przywołuje teksty Jana Hartmana i Piotra Stasińskiego, którzy wzięli go w obronę. O tym drugim mówi, że zadał sobie trud niepopadania w oburzenie i zaryzykował chwile refleksji. Podkreśla, że audycja, która wywołała taką burzę, była audycją o Polakach. Według dziennikarza niektórzy o tym zapominają. "Prawie wszyscy możliwie najszerszym łukiem omijali fakt, że przedrzeźnialiśmy 'prawdziwych Polaków'" - mówi i dodaje, że wcześniej to wyraźnie podkreślał.

Chętnie przeproszę, ale...

Wojewódzki zaznacza, że chętnie przeprosi osoby, które poczuły się jego żartem dotknięte. Natomiast kategorycznie odmawia przeprosin tym, którzy się pławią w narodowym patosie wedle hasła "kogo byśmy tu dziś zglanowali, żeby upuścić trochę zalewającej nas żółci". Podkreśla, że takim osobom nie ma zamiaru dać satysfakcji. Przyznaje, że czuje, gdzie przegiął z Michałem Figurskim, natomiast nie chce przepraszać jako "rasista, ksenofob, szowinista". Chętnie przeprosi, ale w innej roli. "Jako zawodowy błazen, któremu żart się nie udał" - tłumaczy.

Cały wywiad z Kubą Wojewódzkim w najnowszej "Polityce"

[TOP 5] Największe skandale Kuby Wojewódzkiego >>>
Kliknij, by obejrzeć galerię

DOSTĘP PREMIUM