"Gradowa kulka może zabić, nawet jeśli jesteśmy w kasku" [EKSPERT]

- Grad wielkości kurzego jaja spadający z kilkunastu kilometrów ma ogromną energię. Może nas zabić, nawet jeśli jesteśmy w specjalnym kasku ochronnym - mówi Paweł Barczyński, fizyk z UŁ. W Bisztynku nawałnica, w czasie której padał grad wielkości jaj, zniszczyła około tysiąca budynków.
Anna Sapieha: W Bisztynku grad wielkości kurzego jaja uszkodził tysiąc budynków, zniszczył kilkaset aut. Takie opady zdarzają się często?

Paweł Barczyński, fizyk z Uniwersytetu Łódzkiego: Bywają często, ale na szczęście nieczęsto są aż takich rozmiarów. Duży grad zdarza się szczególnie latem, wtedy gdy gorące, wilgotne powietrze ma ogromną energię i wznosząc się do góry, powoduje wzrost takich gradzin. Na dużych wysokościach temperatura spada nawet do -60 st. C. W takich warunkach drobiny wody zamarzają natychmiast i łącząc się ze sobą, tworzą nieregularne kształty przypominające kulki.

Z jaką siłą mogą one uderzać?

- To są energie porównywalne z takimi, przy których kaski ochronne noszone na głowach nie mają szansy. Gradzina w zależności od rozmiarów może osiągać prędkości dochodzące nawet do 40-50 metrów na sekundę (według różnych źródeł), a więc grubo ponad stu kilometrów na godzinę. Wtedy jej energia kinetyczna może dochodzić do 100 J (dżuli) i więcej. Norma wytrzymałości na uderzenie dla kasku ochronnego to mniej niż 50 J. To tak, jakby ktoś wziął kawał lodu i rzucił w samochód jadący właśnie z taką prędkością. Dla porównania piłka kopana podczas rzutu karnego osiąga maksymalną prędkość ok. 180 km/godz., a duże gradziny mogą osiągnąć podobne szybkości. Pomimo porównywalnych szybkości gradzina ważąca ok. 100-200 gramów jest dużo bardziej niebezpieczna od piłki futbolowej (o masie ok. 400 gramów). Nie jest ona elastyczna jak piłka, a jej masa skupiona jest w dużo mniejszej objętości. Uderzenie takiej lodowej kulki niszczy uprawy rolne, karoserie samochodów, a nawet kruszy dachówki.

Przekonaliśmy się, że grad może niemal wszystko zniszczyć.

- Jeśli grad spadnie na samochód, powstają bardzo wyraźne wgniecenia, przy kilku jest sens je naprawić, przy setkach już raczej nie. Przednie szyby są potrzaskane, nie ma szansy, żeby wytrzymały takie gradobicie. Słyszałem o pojedynczych przypadkach, gdzie grad miał około kilkudziesięciu centymetrów średnicy. Czytałem o tym, że w XIX wieku w Indiach zginęło kilkaset osób, całe stada bydła zostały zabite. Na szczęście takie przypadki zdarzają się niezwykle rzadko, bo wymagają drastycznych warunków atmosferycznych.

Gdzie uciekać przed gradem?

- Na pewno nie pod wiaty i drzewa, bo spadające gałęzie mogą wyrządzić jeszcze większe szkody. Jedynym schronieniem jest solidny budynek ze stropem. Ale nawet wtedy nie wolno stać przy oknie, bo nawałnica może je wybić. Trzeba mieć świadomość, że gradowa kulka może wyrządzić wielkie krzywdy, a nawet zabić, nawet jeśli jesteśmy w kasku.

Największe i najtragiczniejsze gradobicia (za portalem Edukator.pl)



kraj/ dataofiary/stratywielość kul gradowych
1.Indie 20 IV 1888 r.zginęło 250 osóbgrad wielkości piłki do krykieta
2.Chiny 19 VI 1932 r.zginęło ok. 200 osóbgrad miał średnicę 5-8 cm
3.Niemcy 14 VII 1984 r.straty 2,5 mld marekbryły lodu osiągały prędkość 150 km/godz.
Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM